Szajka "hydraulików" usłyszała zarzuty
access_time 2014-07-23 09:00:04
Prokurator Rejonowy w Tarnowie zakończył śledztwo przeciwko sześciu osobom, którym przedstawiono zarzuty kradzieży na tzw. hydraulika i inne. Oskarżeni to trzy kobiety i trzech mężczyzn w wieku od 22 do 39 lat, mieszkańcy województwa małopolskiego.
Prokurator oskarżył 39-letnich Agnieszkę A. i Odysa P. o popełnienie ponad osiemdziesięciu kradzieży, trzy usiłowania kradzieży, kradzież z włamaniem oraz rozboje. Agnieszka A. usłyszała trzy zarzuty rozboju, a Odys P. dwa zarzuty popełnienia tego rodzaju przestępstwa. Z uwagi na uprzednią karalność za podobne przestępstwa, za które już odbywali kary pozbawienia wolności, prokurator zarzucił im popełnienie przestępstw w recydywie. Kolejni członkowie szajki: Mateusz P. i Aleksander R. zostali oskarżeni o popełnienie ponad sześćdziesięciu kradzieży, w tym także w fazie usiłowania. Mężczyznom prokurator zarzucił także dokonanie kradzieży z włamaniem. Ponadto Aleksander R. został oskarżony o dokonanie dwóch rozbojów. Następna kobieta została oskarżona o dokonanie trzydziestu pięciu kradzieży, a ostatnia - Iwona R. o kradzież i usiłowania kradzieży. - Jesienią 2012 roku, Odys P. zaproponował Agnieszce A. dokonywanie kradzieży mieszkaniowych metodą „na hydraulika”. Z czasem zaproponował udział w kradzieżach także innym osobom. Mężczyzna wyszukiwał mieszkania, z reguły zamieszkałe przez samotne, starsze kobiety. Kobiety podając się za pracowników wodociągów, pod pozorem przeprowadzenia kontroli instalacji lub rzekomej awarii, były wpuszczane do mieszkań. W mieszkaniach odwracały uwagę właścicieli kontrolując ciśnienie wody lub instalację. W tym czasie do mieszkania wchodziła trzecia osoba, która przeszukiwała pomieszczenia w poszukiwaniu pieniędzy i biżuterii. Po dokonaniu kradzieży sprawca opuszczał mieszkanie, dając umówiony znak kobietom podającym się za pracownice wodociągów, które też wkrótce wychodziły z mieszkania, informując z reguły o zakończeniu kontroli - relacjonuje prokurator Elżbieta Potoczek-Bara. Łupem sprawców padały pieniądze w walucie polskiej i obcej w kwotach od kilkuset do kilku tysięcy złotych, a czasem nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych oraz biżuteria. Trzej oskarżeni przyznali się do popełnienia wszystkich zarzucanych im przestępstw, a pozostali trzej tylko do niektórych, kwestionując swój udział w pozostałych. Wszyscy oskarżeni byli w przeszłości wielokrotnie karani sądownie, w tym za przestępstwa przeciwko mieniu, rozboje i pobicia. Troje z nich zarzucanych im przestępstw dopuściło się w warunkach recydywy, czwartemu prokurator zarzucił popełnienie rozbojów w warunkach powrotu do przestępstwa, co było związane z uprzednią jego karalnością i odbywaniem kary pozbawienia wolności za pobicie. - Za zarzucane oskarżonym przestępstwa grożą kary do 5 do 10 i do 12 lat pozbawienia wolności. Biorąc pod uwagę wielość zarzucanych im przestępstw, które czterem z oskarżonych zarzucono w recydywie, możliwe jest orzeczenie wobec nich kar do 15 lat pozbawienia wolności. Wobec czterech oskarżonych, w toku śledztwa sąd stosował tymczasowe aresztowania, które nadal są stosowane, natomiast wobec dwóch prokurator stosował dozór Policji, (dodatkowo wobec jednej także zakaz opuszczania kraju) - kończy prokurator.
Komentarze...