Biskup odwiedził ojczyznę papieża Franciszka
access_time 2014-05-29 11:25:16
Spotkania z mieszkańcami Argentyny polskiego pochodzenia, osobami duchownymi i zakonnymi oraz wspólna modlitwa dziękczynna za kanonizację Jana Pawła II wypełniły pobyt bp. Wiesława Lechowicza w ojczyźnie papieża Franciszka.
Wizyta odbyła się na zaproszenie o. Jerzego Twaróga, rektora Polskiej Misji Katolickiej w Argentynie. PMK została założona w Martin Coronado w 1957 roku przez ojców bernardynów, którzy do dziś otaczają duszpasterską troską Polonię. W pracy pomagają im siostry albertynki prowadzące po sąsiedzku dom starców, w którym przebywa obecnie kilka osób polskiego pochodzenia. Dom Spokojnej Starości, w którym pracują, wybudowany przez Towarzystwo Polskie, mieści się przy drodze Jana XXIII, a po drugiej stronie klasztoru i kościoła ojców bernardynów biegnie droga Jana Pawła II. Nazwy ulic zostały nadane na długo przed ogłoszeniem „wspólnej kanonizacji” wielkich papieży. - Wizytę w Argentynie rozpocząłem od celebry mszy świętej dziękczynnej za kanonizację Jana Pawła oraz za opiekę Królowej Polski nad Polakami żyjącymi w Argentynie. Eucharystia miała miejsce na dziedzińcu klasztornym w Martin Coronado, przy pomniku Jana Pawła II i w obecności jego relikwii. Zebrało się kilkaset osób, między innymi ambasador RP Jacek Bazański z żoną, skauci, pracownicy i uczniowie polskiej szkoły sobotniej prowadzonej przy klasztorze. Następnego dnia, w niedzielę 4 maja, przewodniczyłem mszy świętej w Buenos Aires, w kościele, gdzie od kilkudziesięciu lat duszpasterzuje polski werbista, ks. Javier Solecki. W tym samym dniu odwiedziłem polskie siostry zmartwychwstanki, które prowadzą w stolicy Argentyny szkołę im. Maksymiliana Kolbego, do której uczęszcza ponad 300 uczniów – opowiada biskup. Szacuje się, że w Argentynie żyje ok. 200 tys. obywateli polskiego pochodzenia, a ponieważ ostatnia „fala” polskich imigrantów pojawiła się po zakończeniu II wojny światowej, dlatego charakter Polonii w Argentynie znacznie różni się od tej na półkuli północnej. Dodatkowo rozproszenie i brak integracji nie pomagają w prowadzeniu duszpasterstwa. Większość z polonijnych rodzin jest nieźle jest sytuowana, a niektórzy wręcz należą do miejscowej elity, radząc sobie doskonale w prowadzeniu rodzinnych przedsiębiorstw czy firm. - Najlepszym przykładem jest rodzina Szychowskich prowadząca fabrykę herbaty yerba mate Amanda, trzecią co do wielkości produkcji w Argentynie – dodaje bp Lechowicz. Przemierzając tysiące kilometrów biskup widział też krańcowe ubóstwo i ludzi żyjących dosłownie i w przenośni na peryferiach. - Pobyt w ojczyźnie papieża Franciszka pozwolił mi lepiej zrozumieć wrażliwość Ojca Świętego na biedę i problemy społeczne. Wioski ubóstwa – villa miseria – są dostrzegalne niemal na każdym kroku. Często ich mieszkańcy stają się przedmiotem zainteresowania sekt, których w Argentynie nie brakuje. W tym kontekście jeszcze bardziej wybrzmiewa zachęta papieża Franciszka do aktywności ewangelizacyjnej i nawrócenia pastoralnego – zauważa biskup. Nowy święty Jan Paweł cieszy się dużym kultem w Argentynie. Pomniki i tablice Jemu poświęcone widać w miejscach publicznych oraz w wielu kościołach, między innymi w narodowym sanktuarium maryjnym w Lujan. Sporym kultem otacza się również św. Faustynę i obraz Pana Jezusa Miłosiernego. W Argentynie duszpasterzują liczni duchowni z Polski, księża zakonni i diecezjalni. Między innymi z diecezji tarnowskiej w Argentynie pracuje dwóch kapłanów, ks. Tadeusz Mastej i ks. Aleksander Piszczek.
Komentarze...