Radni zdania nie zmienili (FOTO)
access_time 2014-05-14 10:17:51
Zarówno w kwestii ograniczenia kompetencji finansowych zastępcy prezydenta, jak i ewentualnego zwrotu części dotacji na łącznik z autostradą opozycja zdania nie zmieniła. Błędna - wg RIO - uchwała nadal obowiązuje, zwrotu kasy też, przynajmniej na razie, nie będzie. Będzie za to kolejna sesja nadzwyczajna.
Nie było niespodzianki podczas wczorajszej sesji nadzwyczajnej, zwołanej na prośbę zastępcy prezydenta, Henryka Słomki-Narożańskiego. Radni spotkali się, by ponownie pochylić się nad uchwałą ograniczającą kompetencję p.o. prezydenta miasta. I, mimo że Regionalna Izba Obrachunkowa uznała ustawę za niezgodną z prawem, radni utrzymali ją mocy. Stało się to po tym, jak odrzucili przygotowany przez magistrat projekt uchwały, przywracający kompetencje Tak więc nadal może on decydować o wydawaniu kwot w wysokości maksymalnie do 100 tys. zł, a nie jak przed ograniczeniem - 2,5 mln zł. Zakwestionowana przez RIO uchwała wróciła zatem do Izby, która ponownie zajmie się jej weryfikacją. Stanowiska opozycji w RIO bronić będą radni Jacek Łabno (Solidarna Polska) i Tadeusz Mazur (Tarnowianie). Ich zdaniem uchwała jest zgodna z prawem, a RIO jest w błędzie. Izba zajmie się nią jeszcze w maju. Nie jest zatem wykluczone, że RIO uchwałę ponownie podważy, a sprawa trafi do sądu. Po zakończeniu wtorkowej sesji nadzwyczajnej, radni spotkali się w końcu z marszałkami Małopolski w sprawie zwrotu pieniędzy za łącznik. Temperatura spotkania była bardzo wysoka, nie obyło się bez personalnych wycieczek, ale strony konfliktu nie doszły do porozumienia. Roman Ciepiela i Stanisław Sorys oraz radni PO nadal uważają, że najlepiej dla miasta byłoby już teraz zwrócić część dotacji na łącznik. To - ich zdaniem - uchroni miasto przed możliwym zwrotem całej dotacji (48 mln zł), a nie tylko jej części (19 mln zł), którą wydano na łącznik. Do obu kwot należy jednak doliczyć odsetki, które tylko w przypadku tej drugiej kwoty wynoszą już niemal 9 mln zł, a każdego dnia rosną o kolejne 5 tys. Dodatkowo marszałkowie obiecują, że część zwróconej dotacji wróci do miasta w formie innego rodzaju wsparcia, do innych inwestycji. W tym kontekście wymienia się kwotę ok. 16 mln zł. Radnych PiS oraz Tarnowian te argumenty nie przekonują. Uważają, że miasto powinno czekać na wyroki sądu w tej sprawie. Radni wierzą, że wina zostanie udowodniona firmom, które miały wziąć udział w domniemanej zmowie przetargowej i to od nich będzie można egzekwować kwotę do zwrotu. Zakładając nawet, że wyroki, jakie zapadną (nie wiadomo kiedy) będą korzystne dla miasta, które ma status pokrzywdzonego w tej sprawie, to nie wiadomo, czy bedzie od kogo egzekwować pieniądze. Sytuacja na rynku drogowym zmienia się jak w kalejdoskopie, firmy upadają, powstają, dzielą się i może się okazać, że nawet po wskazaniu winnych, dochodzenie pieniędzy będzie niezwykle trudne, jeśli nie niemożliwe. Dziś (w środę) radni spotkają się ponownie, na kolejnej sesji nadzwyczajnej, by znów pochylić się nad problemem. Trudno jednak oczekiwać, by nastąpił przełom.
Komentarze...