Najpierw sesja, potem dyskusja o zwrocie pieniędzy za łącznik
access_time 2014-05-08 09:25:10
13 maja odbędzie się nadzwyczajna sesja rady miasta. Radni podczas obrad ponownie pochylą się nad uchwałą ograniczającą kompetencje finansowe zastępcy prezydenta. Po sesji odbędzie się spotkanie z marszałkami Małopolski poświęcone kwestii zwrotu dotacji na łącznik z autostradą.
Zwołania sesji nadzwyczajnej chciał zastępca prezydenta Tarnowa Henryk Słomka-Narożański. To konsekwencja decyzji Regionalnej Izby Obrachunkowej (RIO), która uznała, że decyzja radnych o zmniejszeniu kompetencji prezydenta jest niezgodna z prawem. Przypomnijmy, opozycja przegłosowała wspomnianą uchwałę, na mocy której Słomka-Narożański mógłby decydować o wydawaniu kwot do wysokości 100 tys. zł. Wcześniej pułap ten wynosił 2,5 mln zł. Decyzja rady okazała się - przynajmniej w opinii RIO - bezprawna. Izba dała radnym czas do połowy miesiąca na usunięcie błędnych zapisów. Jeśli rada tego nie uczyni, uchwała będzie nieważna. Bez względu na wynik burzliwie zapowiadających się obrad, po ich zakończeniu radni spotkają się na specjalnym posiedzeniu z marszałkami Małopolski oraz władzami Tarnowa by dyskutować na temat zwrotu dotacji za łącznik autostradowy. Inwestycją zajmuje się prokuratura, która podejrzewa, że w trakcie budowy doszło do zmowy przetargowej. Zwrot dotacji za łącznik (19 mln zł) sugerują miastu marszałkowie Ich zdaniem to najlepsze rozwiązanie. Władze miasta było skłonne oddać pieniądze, ale bez odsetek, który w tym momencie wynoszą już niemal 9 mln zł, a każdego dnia kwota rośnie o kolejnych 5 tys. zł. Gdy okazało się, że trzeba oddać łącznie niemal 28 mln zł (dotacja plus odsetki) miasto wstrzymało decyzję, a zastępca prezydenta wykreślił ten punkt z porządku obrad ostatniej sesji. Od początku przeciwna zwrotowi jest opozycja, która uważa, że dopóki nie zapadły w sprawie prawomocne wyroki, miasto niczego zwracać nie powinno. Teraz, po kilku miesiącach dojdzie w końcu do spotkania wszystkich stron: władz miasta, władz województwa oraz radnych. KOMENTARZ To dobrze, że w końcu dojdzie do spotkania w tej arcyważnej dla Tarnowa sprawie. Źle, że dopiero po kilku miesiącach od momentu, gdy nieprawidłowości przy budowie łącznika wyszły na jaw. Przecież województwo koresponduje w tej sprawie z Komisją Europejską już od jesieni ubiegłego roku. Najgorsze zaś jest to, że sprawa zwrotu dotacji stała się orężem w walce wyborczej. To źle wróży. Tarnów teraz, jak nigdy dotąd, potrzebuje zgody i jednego, mocnego głosu w tej sprawie. O taki będzie bardzo trudno, bo tam gdzie zaczynają się partyjne interesy, kończy się racjonalne myślenie o interesie miasta i jego mieszkańców. Tym bardziej, że większość (choć nie wszyscy) uczestnicy dyskusji pod hamletycznym tytułem "oddawać, albo nie oddawać - oto jest pytanie" - nie mają żadnych kompetencji, by zabierać głos w niezwykle skomplikowanej sprawie rozliczania unijnych dotacji. Trudno nie ulec takiemu wrażeniu słuchając niektórych opinii, wypowiadanych w myśl innej zasady: "nie znam się, to się wypowiem"...
Komentarze...