Euro-kandydaci idą do sądu (FOTO)
access_time 2014-05-07 12:51:24
Paweł Augustyn (Polska Razem) pozywa w trybie wyborczym Edwarda Czesaka (PiS). Nie spodobało mu się bowiem użyte na bilbordach i plakatach działacza Prawa i Sprawiedliwości stwierdzenie "Jedyny kandydat ziemi tarnowskiej do PE". Szkopuł w tym, że Czesak mieszka i działa w Brzesku.
To pierwszy wniosek w trybie wyborczym. Paweł Augustyn uważa, że sformułowanie wprowadza wyborców w błąd, bo Edward Czesak nie mieszka w Tarnowie. I chce, by napis zniknął z wyborczych materiałów posła PiS. Jak informuje dzisiejsza Gazeta Krakowska, która napisała o sprawie, Czesak nie zamierza zaklejać napisu, uważa, że wszystko jest zgodne z prawem, a Augustyn szuka "dziury w całym". Dlatego sprawą będzie musiał zająć się sąd. NASZ KOMENTARZ Mylił się ten, kto liczył, że kampania przed wyborami do Parlamentu Europejskiego będzie merytoryczna, a kandydaci będą spierać się na programy. Co to, to nie. O wiele łatwiej przejść do tradycyjnego w polskiej "polityce" naparzania. "Cel uświęca środki" powiedział kiedyś Niccolo Machiavelli i Polacy wzięli to sobie bardzo do serca. Za bardzo. Zaciekłość może dziwić tym bardziej, że NIKT z Tarnowa nie ma realnych szans na wejście do PE. NIKT. Za wysokie progi. To smutne, ale żaden lokalny działacz (to słowo jakoś lepiej oddaje charakter ich działalności niż słowo "polityk") rodem z Tarnowa nie znaczy zbyt wiele w swojej partii. A to niestety przekłada się na pozycję miasta i jego siłę przebicia nie tylko w Brukseli, ale nawet w Warszawie.
Komentarze...