Bo pan doktor się pomylił, czyli co w prasie piszczy
access_time 2016-07-27 08:39:00
Kolejarze kończą… bardzo powoli. Historyczny charakter ulicy przykryje asfalt. Zemsta pracownicy zamkniętego baru, czyli o czym przeczytamy w bieżącym wydaniu Tygodnika TEMI oraz Gazety Krakowskiej.

W dzisiejszym numerze Tygodnika TEMI można przeczytać m.in. o tym:

  • Bo pan doktor się pomylił

Wzrasta liczba zgłoszeń do policji i prokuratury dotyczących zaniedbań i błędów lekarskich, ale śledczy większość spraw umarzają. W tarnowskiej prokuraturze od niedawna działa koordynator zajmujący się tymi sprawami, będą też ograniczenia w przestrzeganiu tajemnicy lekarskiej. Czy to spowoduje, że lekarzom łatwiej udowodni się błąd?

  • Kolejarze kończą… bardzo powoli

Modernizacja linii kolejowej E30 Kraków – Rzeszów trwa już niemal sześć lat, co mocno doskwiera mieszkańcom Tarnowa, w którym przebudowywanych jest dwanaście wiaduktów. Opóźnienia stały się normą, ale widać już światełko w tunelu – za dwa lata kolejarze zapowiadają zakończenie wszystkich inwestycji w Tarnowie. Czy tak się stanie, nie ma jednak pewności, w PKP zastrzegają, że takiego harmonogramu nie należy traktować jako ostatecznej wersji.

W dzisiejszym numerze Gazety Krakowskiej można przeczytać m.in. o tym:

  • Historyczny charakter ulicy przykryje asfalt

Miłośnicy Tarnowa i historycy krytykują urzędników, którzy zdecydowali, że ul. Franciszkańska straci swój zabytkowy urok. Wszystko wskazuje na to, że położona w ścisłym centrum Tarnowa ul. Franciszkańska straci niebawem swój historyczny wygląd. Na kilkudziesięciometrowym jej odcinku obecną nawierzchnię z kamieni otoczaków zastąpić ma asfalt. – To skandal! Wśród tarnowskich urzędników najwyraźniej króluje myślenie, by asfaltować wszystko, co tylko się da, na dodatek z pogwałceniem prawa – ubolewa Stanisław Siekierski, pasjonat Tarnowa. Na poparcie zarzutów przedstawia zapisy miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego z 2010 r. dotyczące rejonu Wątoku, gdzie znajduje się Franciszkańska. Mówią one jednoznacznie o tym, że na ulicy musi być utrzymana lub przywrócona w pełni jej historyczna nawierzchnia brukowa.

  • Zemsta pracownicy zamkniętego baru

Właściciel jednego z barów przy ul. Wałowej w Tarnowie postanowił zlikwidować działalność. Zwolnił wszystkich pracowników, a lokal zamknął. Zatrudniona w nim 37-letnia tarnowianka niezadowolona z takiego obrotu sprawy postanowiła się zemścić. – Kobieta wykorzystała fakt posiadania dodatkowego klucza do lokalu. Kiedy nikogo w barze nie było dostała się do środka i skradła sprzęt agd o łącznej wartości ponad 5 tys. zł – relacjonuje asp. sztab. Paweł Klimek, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie.Z baru zniknęły m.in. gofrownica i noże. Właściciel, gdy zauważył stratę zawiadomił policję. Stróżom prawa udało wytropić sprawczynię, odzyskano większość skradzionych rzeczy i zwrócono je właścicielowi. Kobiecie grozi teraz kara 5 lat więzienia.

Więcej szczegółów w dzisiejszych numerach TEMI oraz Gazety Krakowskiej.

Komentarze...