Futsal: Nowy mistrz coraz bliżej
access_time 2017-02-03 08:00:00
Dwa najważniejsze dylematy towarzyszyły drużynom podczas 13 kolejki Ekstraklasy Tarnowskiej Ligi Futsalu Pawłowski Sport. Jednym z nich była konfrontacja na dole tabeli, gdzie niewyjaśniona wciąż jest kwestia spadku i Rock N` Roll stara się wydostać z ostatniego miejsca. Jednakże najważniejszym wydarzeniem była konfrontacja na szczycie klasyfikacji, gdzie toczy się batalia i odzyskanie mistrzostwa tarnowskich rozgrywek.

Przed meczem Lumaro Elbud miało trzypunktową przewagę nad Topicarem Auto Części i porażka mianowałaby nowego lidera rozgrywek. Szybko okazało się jednak, że Lumaro dysponuje dobrze zorganizowaną i zrównoważoną kadrą, a pod wodzą Dawida Sojdy zwycięstwo miało być kwestią czasu. Jego dwa trafienia dały im kontrolę nad meczem, a na przerwę schodzili z jeszcze jednym golem, którego autorem był Szymon Adamski. Topicar przeprowadził wewnętrzną rozmowę i jasno wyznaczyli sobie cel w drugiej odsłonie. Tomasz Mikoś i Michał Zborowski doprowadzili do kontaktu i już tylko jedna bramka dzieliła te zespoły. Nie udało się jednak doprowadzić do remisu, a wspomniany Sojda skompletował hattricka i Lumaro osiągnęło wszystko, czego sobie życzyli.

Najlepszy strzelec rozgrywek powiększył przewagę, a drużyna ma sześć punktów więcej niż ich najgroźniejszy rywal plus dodatkowo lepszy bilans bezpośrednich spotkań. Do końca rozgrywek pozostało pięć kolejek, a ci mogą bez żadnych konsekwencji przegrać dwa spotkania, więc wydaje się, że Lumaro po raz drugi osiągnie najwyższy laur w lidze. Na trzecim miejscu wciąż plasuje się Grupa Azoty PROREM, a Krzysztof Wrzosek, Mariusz Kamiński, Artur Biały i dwukrotnie Łukasz Kazik pakowali piłkę do bramki Control Process Luxtorpedy. Ci zaś odpowiedzieli trafieniami Jarosława Nowaczyka i Roberta Pawłowskiego, ale ich sytuacja staje się coraz trudniejsza. Po doskonałej pierwszej rundzie nie mogą odzyskać odpowiedniej formy, a to przesuwa ich w dół tabeli. Teraz znaleźli się w strefie barażowej, a z niej wydostał się Gryf Borzęcin.

To właśnie oni rozegrali to najważniejsze dla siebie spotkanie z Rock N` Rollem i doskonale zdawali sobie sprawę, że porażka będzie kosztowała ich spadek na ostatnie miejsce w tabeli. Zwycięstwo zaś pozwoli na włączenie się do środka tabeli. Po pierwszych bardzo wyrównanych minutach Krystian Białek otworzył wynik spotkania, a później Dawid Curyło i Mariusz Zabiegała powiększyli przewagę. Najstarszy zawodnik Ekstraklasy, Leszek Wojnarowski (zdj) znów pokazał, że z "niejednego pieca chleb jadł" i dał jeszcze nadzieję "rockandrollowcom". Znów jednak Curyło trafił do siatki i Gryf awansował na siódmą pozycję, wyprzedzając po drodze Pchelkowsky Tar-Sped. Ci mierzyli się z Westovią Okna Pawłowski i szybko Przemysław Bury wpakował piłkę do siatki, Arkadiusz Szczerba podwyższył rezultat. Marcin Jarosz zdobył gola kontaktowego, ale dwa strzały Burego znów dały Westovii bezpieczną przewagę.

Im bliżej końca, tym częściej Pchelkowsky gościł na połowie rywala i Tomasz Szalecki dwoma trafieniami zbliżył swój team na "wyciągnięcie ręki", ale do remisu nie zdołał doprowadzić. Coraz trudniejsza sytuacja nieoczekiwanie staje się dla AFT MPEC. Po pierwszej części sezonu pretendowali do miana "medalisty", ale później coś pękło i zamiast zwycięstw częściej doznawali porażek. Liczyli jednak, że osiągną sukces z Kocik Grabówka i tą wygraną zapewnią sobie ligowy byt. Ci jednak mają w swoim zestawieniu szybkiego i sprytnego Patryka Szatko i to on dał prowadzenie swojej drużynie. Po błędzie defensywy był jednak remis, a Kamil Szumlański wykorzystał nadarzającą się okazję. Ten sam zawodnik wziął udział w niefortunnym zdarzeniu, gdy strzał oddawał Maciej Aleksander, a piłka po jego strzale odbiła się od wspomnianego zawodnika i zmyliła bramkarza. Więcej bramek już nie padło i Kocik może się cieszyć z kolejnych punktów i niemal pewnego utrzymania się w ligowym zestawieniu.

FOT. Tomasz Lalewicz

Komentarze...