Ruszył Karpacki Wyścig Kurierów 2018
access_time 2018-04-30 08:46:00
W sobotę (28.04), w węgierskim Veszprem rozpoczęła się rywalizacja w 35. edycji Karpackiego Wyścigu Kurierów – jednego z największych wyścigów kolarskich dla zawodników do lat 23, jakie rozgrywane są w Europie. Finał konkursu odbędzie się w Tarnowie 3 maja.

Tegoroczna odsłona Karpackiego Wyścigu Kurierów będzie już 35. w historii i 10 po jego reaktywacji w 2009 roku. Od tego czasu wiele się zmieniło. Wyścig z roku na rok rośnie w siłę. Dziś przebiega on już przez trzy kraje zjednoczone w ramach Grupy Wyszehradzkiej – Polskę, Słowację i Węgry – a do rywalizacji z każdą kolejną edycją zgłasza się coraz więcej drużyn z całego świata.

W niedzielnym programie Karpackiego Wyścigu Kurierów rozpisane zostały dwa etapy. Pierwszy z nich, wiodący z Trsteny do Jabłonki, padł łupem Marokańczyka Ahmeda Galdoune (na zdj.), który powtórzył sukces sprzed roku i sięgnął po etapowe zwycięstwo na Karpackim Wyścigu Kurierów. Marokańczyk pokonał na finiszu w Jabłonce Szymona Krawczyka (Reprezentacja Polski). Miejsca na podium dopełnił drużynowy kolega zwycięzcy, Włoch Francesco di Felice.

- To był bardzo szybki i dynamiczny etap. Po drodze co prawda były dwa niewielkie podjazdy, ale moja drużyna bardzo mi pomagała i bez trudu je pokonałem. Na ostatnich kilkunastu kilometrach trzymaliśmy się czoła peletonu i jako pierwsi weszliśmy w końcowy zakręt, dzięki czemu udało mi się ponownie wygrać etap na Karpackim Wyścigu Kurierów - mówił na mecie zwycięzca, Ahmed Galdoune.

- Krótki i szybki etap. Przed rokiem wygrał tu Kamil Małecki i plan był taki, żeby także teraz walczył na finiszu. Niestety, nie udało mu się dobrze pokonać zakrętu tuż przed kreską, więc zamiast pomagać mu na ostatniej prostej, sam finiszowałem. Niewiele mi zabrakło do zwycięstwa - powiedział z kolei reprezentant Polski Szymon Krawczyk, na co dzień zawodnik drużyny Voster Uniwheels, który finiszował na 2. pozycji.

Drugi z zaplanowanych na ten dzień etapów liczył sobie 106 kilometrów i poprowadził z Jabłonki do Oświęcimia. Trasa wiodła przez trzy premiowane podjazdy - Przełęcz Krowiarki, Przysłop i Łękawicę - oraz jedną premię lotną, wyznaczoną w Makowie Podhalańskim. Z ostatniej z premii górskich do mety było jednak jeszcze ponad 40 kilometrów, co zapowiadało, że etap najpewniej rozstrzygnąć może sprinterski finisz. Ostatecznie drugi z niedzielnych etapów Karpackiego Wyścigu Kurierów zakończył się zwycięstwem Svena Burgera (Wielerploeg Groot Amsterdam). Holender na finiszu w Oświęcimiu pokonał współtowarzyszy ucieczki dnia. Drugi był Christian Koch (LKT Team Brandenburg), a trzecie miejsce wywalczył brązowy medalista zeszłorocznych mistrzostw świata Filip Maciejuk (Reprezentacja Polski).

W poniedziałek, po w pełni zasłużonym wypoczynku, peleton ponownie skieruje się ku Słowacji, ścigając się na 132-kilometrowej trasie z Niedzicy do Popradu, który powrócił na trasę Karpackiego Wyścigu Kurierów po 30 latach nieobecności. Podobnie z resztą sprawa ma się ze Starą Lubovną, która kiedyś już gościła peleton KWK. Kolejnego dnia to właśnie tam wyznaczono zarówno start, jak i metę etapu, którego długość wynosi blisko 155 kilometrów. Na obu słowackich odcinkach na kolarzy czekać będą podjazdy, a do rozegrania będzie w sumie 7 premii górskich.

Dwa ostatnie dni 35. Karpackiego Wyścigu Kurierów zawodnicy spędzą już w Polsce. Najpierw zmierzyć się będą musieli z wymagającym, 119-kilometrowym odcinkiem ze Szczawnicy do Nowego Sącza. Tam pokonać będą musieli podjazdy pod Czarny Potok, Klimkówkę, Przydonicę i Mogilno. Z kolei na wielki finał pozostanie im najtrudniejszy i najdłuższy z tegorocznych etapów. 170 kilometrów z Tuchowa do Tarnowa, a na nim wspinaczki pod Ostry Kamień, Gilową Górę, Zalasową oraz Dąbrówkę Szczepanowską. W sumie 7 górskich premii na jednym odcinku, a z ostatniej z nich do mety tylko 23 kilometry. Czy ten, kto pierwszy zamelduje się na szczycie ostatniego ze wzniesień zdoła dojechać jako pierwszy na metę wyznaczoną pod stadionem miejskim w tarnowskich Mościcach?

W tym roku do walki o białą koszulkę lidera wyścigu, sponsorowaną przez Małopolskę, staną 24 zespoły w 5-osobowych składach. Na starcie w Veszprem spodziewać się można zatem blisko 120 zawodników z Polski, Słowacji, Węgier, Holandii, Włoch, Niemiec, Słowenii, Ukrainy, Litwy, Finlandii, a nawet z odległej Malezji. Będą pośród nich zarówno profesjonalne drużyny zawodowe, kadry narodowe, jak i lokalne kluby.

Komentarze...