41-latek z Tarnowa skazany na bezwzględne więzienie za znieważenie Ukraińców
access_time 2026-01-15 09:52:00
Do zdarzenia doszło 11 maja 2025 roku w centrum Tarnowa. 41-letni Mariusz W. wraz z kolegą pił alkohol na plantach koło dworca kolejowego. W pewnym momencie zwrócił uwagę na przechodzących obok nastolatków - dziewczynę i dwóch chłopaków - którzy rozmawiali ze sobą w języku ukraińskim. Podbiegł do nich i zaczął ich znieważać na tle narodowościowym, dodatkowo złapał dziewczynę za szyję i ramię. Jej kolega nagrał zajście telefonem komórkowym. Sprawę na drugi dzień zgłosiła na policję matka nastolatki.
Mariusz W. został zatrzymany i oskarżony o tzw. mowę nienawiści i czyn o charakterze chuligańskim. Poszkodowani to troje 14-letnich obywateli Ukrainy - Eleonora S., Danyl S. i Yaroslav P.
- Powodem agresji spożywającego alkohol i znajdującego się w stanie nietrzeźwości Mariusza W. było to, że usłyszał, iż nastolatkowie rozmawiają po ukraińsku - podkreśla prok. Mieczysław Sienicki, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Tarnowie. - Skierował pod ich adresem wyzwiska i określenia uznane powszechnie za obelżywe, a następnie z powodu przynależności narodowej pokrzywdzonej zastosował przemoc wobec Eleonory S. naruszając jej nietykalność cielesną - dodaje.
Okazało się, że 41-latek był już wcześniej karany za podobne przestępstwa, m.in. za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy policji. Dopuścił się więc przestępstwa w warunkach recydywy. - Zarzuconego mu przestępstwa dopuścił się w ciągu 5 lat po dobyciu kary co najmniej 6 miesięcy pozbawienia wolności orzeczonej za umyślne przestępstwa podobne - wyjaśnia prokurator.
Sąd Okręgowy rozstrzygnął sprawę w środę, 14 stycznia. Oskarżony usłyszał wyrok 7 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności. Zakazał mu też zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzonymi przez okres 3 lat. Ponadto zasądził zadośćuczynienie poszkodowanym - 3 tys. zł na rzecz Eleonory S. oraz po 2 tys. zł dla pozostałych nastolatków. Z uwagi na to, że oskarżony jest osobą uzależnioną od alkoholu, został zobowiązany do podjęcia leczenia odwykowego.
Wyrok nie jest prawomocny, przysługuje więc od niego apelacja.
Aga Cichy / fot. Pexels