"Nieodcięta pępowina" jedną z częstszych przyczyn unieważnienia małżeństwa kościelnego w diecezji tarnowskiej
access_time 2026-01-21 13:14:00
Najczęściej przyczyną stwierdzenia nieważności małżeństwa jest niedojrzałość psychiczna, objawiająca się np. nadmiernym uzależnieniem od rodziców (tzw. „nieodcięta pępowina”). Dotyczy to zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Tego typu zaburzenia osobowości nie pozwalają na stworzenie prawidłowo funkcjonującego małżeństwa.
- Zauważyliśmy dość dużą liczbę spraw, gdzie nieważność wynikała z uzależnienia osób młodych od rodziców. Być może wynika to trochę z postawy wygodnictwa, zdania się na opiekę czy utrzymanie rodziców, niemniej było sporo takich sytuacji, gdzie rodzic zajął miejsce należne małżonkowi i wtedy ta wspólnota nie miała prawa zaistnieć, a samo małżeństwo nie miało prawa funkcjonować - mówi w rozmowie z radiem RDN Małopolska oficjał Sądu Diecezjalnego w Tarnowie ks. dr Rafał Wierzchanowski.
- Oczywiście rodzicom należy się zawsze szacunek, wdzięczność, pomoc, natomiast nie może być tak, że rodzic jest ważniejszy od małżonka. Tu nie chodzi o takie sytuacje, że ktoś się liczy ze zdaniem matki czy ojca, bo to jest oczywiste, powinien się liczyć. Chodzi o sytuacje, gdzie współmałżonek nie ma nic do powiedzenia w związku małżeńskim, a nawet jeżeli małżonkowie razem uzgodnią coś istotnego, to potem rodzic to zmienia i osoba, która jest tak uzależniona podąża za tą zmianą wyznaczoną przez rodzica. Zazwyczaj chodzi tutaj o posiadanie potomstwa, miejsce zamieszkania, budowę domu. Sąd musi tu wykazać, że w istotnym zakresie spraw, które są naprawdę ważne to rodzic decyduje a nie współmałżonek - zaznacza ks. dr Rafał Wierzchanowski.
Inne przypadki spraw sądowych związane są z uzależnieniami od alkoholu, substancji psychotropowych, gier komputerowych czy hazardu.
Sąd Diecezjalny stwierdza nieważność małżeństwa zwykle w około 80 proc. przypadków.
Warto dodać, że Sąd Diecezjalny oferuje bezpłatną pomoc w poradniach prawno-kanonicznych. W roku 2025 z takich porad skorzystało 887 osób.
Aga Cichy / fot. Pixabay