Dwóch Ukraińców w tymczasowym areszcie. Oszukali seniora z Tarnowa metodą "na pracownika banku"
access_time 2026-03-04 22:55:00
Do oszustwa doszło 28 stycznia br. Senior z Tarnowa odebrał telefon od mężczyzny, który przedstawił się jako pracownik banku. Rozmówca poinformował Józefa G., że środki, które posiada na koncie są zagrożone i aby uchronić je przed przestępcami, należy wybrać je w gotowce i przekazać w innym miejscu osobie, która się po nie zgłosi. Senior postępował zgodnie ze wskazówkami przekazywanymi mu przez telefon. Poszedł do banku, pobrał z konta 20 tysięcy złotych i zgodnie z instrukcjami przekazał je w umówionym miejscu mężczyźnie, który po nie przyszedł.
- Po kilku dniach Józef G. zorientował się, że padł ofiarą oszustwa i zawiadomił policję. Funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie podjęli od razu intensywne czynności, m.in. zabezpieczyli monitoring miejsc wskazanych przez pokrzywdzonego i trafnie wytypowali sprawców, którymi okazali się dwaj, liczący po 20 lat obywatele Ukrainy, a to Vladyslaw B. i Oleksandr S. Ustalono, że obaj zamieszkują w wynajmowanym mieszkaniu w Krakowie. Tam też w dniu 26 lutego br. został zatrzymany Vladyslaw B., zaś dzień później na lotnisku w Balicach Oleksander S., który przyleciał samolotem z Hiszpanii - relacjonuje prok. Mieczysław Sienicki, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Tarnowie.
Obaj Ukraińcy trafili do tarnowskiej prokuratury, gdzie usłyszeli zarzuty oszustwa. 27 lutego na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy w Tarnowie zastosował areszt tymczasowy na okres 3 miesięcy wobec obu podejrzanych. Grozi im kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
Sprawa jest rozwojowa. Śledczy sprawdzają, czy Ukraińcy uczestniczyli również w innych przestępstwach tego typu na terenie kraju. Jeśli podejrzenia funkcjonariuszy się potwierdzą, podejrzani usłyszą więcej zarzutów.
- W mieszkaniu Vladyslawa B. i Oleksandra S. zabezpieczono sprzęt komputerowy, telefony komórkowe i inne nośniki, których zawartość jest skrupulatnie badana pod kątem ustalenia, czy podejrzani nie dokonali podobnych oszustw na szkodę innych pokrzywdzonych - pokreśla prok. Mieczysław Sienicki.
A. Cichy / fot. archiwum