Decydują się losy żużlowej Unii Tarnów. PZM czeka na klub do 20 marca
access_time 2026-03-12 08:49:00
- Kłopoty Unii Tarnów, to nie jest dla nas żadna nowość. Wiedzieliśmy, co tam się dzieje. Chcieliśmy jednak dać Unii szansę. Tym bardziej że na koniec ubiegłego roku klub przelał część zobowiązań na konta zawodników. Do nas także docierają informacje, że losy klubu mogą się różnie potoczyć. Odbyłem nawet niedawno rozmowę z przewodniczącym rady nadzorczej Arturem Lewandowskim. Na razie nic się nie zmienia. Do 20 marca czekamy na spełnienie przez Unię warunków, jakie zostały postawione klubowi - poinformował przewodniczący GKSŻ Ireneusz Igielski.
Unia ma czas do 20 marca zrealizować zalecenia Zespołu ds. Licencji dla Klubów, z których najważniejszym jest spłata zobowiązań. Jeśli to zrobi, start w lidze będzie realny. Jeśli nie zdąży, gotowy jest już scenariusz na Krajową Ligę Żużlową bez Unii Tarnów.
- Jeśli Unia nie spełni zobowiązań w terminie, to nie wystartuje w lidze. 25 marca mamy posiedzenie Prezydium PZM i formalnie decyzja zapadnie najpewniej w tym właśnie dniu. Już teraz mogę jednak poinformować kibiców, że jest gotowa opcja z terminarzem na siedem zespołów. Będzie on wyglądał niemalże identycznie, jak ten obecny. Drużyny, które miały jechać w danej kolejce z Unią, będą pauzowały, a pozostałe spotkania odbędą się zgodnie z planem - wyjaśnia szef żużla.
Tymczasem wszystko wskazuje na to, że Unia Tarnów już się poddała. Klub nie był zainteresowany dalszą dzierżawą od miasta stadionu przy ul. Zbylitowskiej 3 i zwrócił klucze, przesyłając je do urzędu drogą pocztową. Klub nie ma prezesa ani funkcjonalnego zarządu, również kontakt z jego przedstawicielami się urwał. Organizacyjny paraliż, kłopoty finansowe i brak porozumienia z miastem, to jednak nie jedyne problemy Unii. W styczniu Prokuratura Okręgowa w Tarnowie oficjalnie wszczęła śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków przez osoby zasiadające we władzach spółki w latach 2019-25 i zobowiązane do zajmowania się jej sprawami majątkowymi. Z ustaleń prokuratury wynika, że nie zadbały one o należyte zabezpieczenie wierzytelności wynikających z umów pożyczek, które spółka udzielała stowarzyszeniu Tarnowskie Towarzystwo Żużlowe. Ponadto nie podjęły skutecznych działań zmierzających do wyegzekwowania tych należności. Chodzi o kwotę 1,666 mln zł. W postępowaniu badany jest także wątek dotyczący przywłaszczenia pieniędzy pochodzących z darowizn i pożyczek gotówkowych udzielonych spółce przez osoby fizyczne. Na razie nikomu nie postawiono zarzutów.
A. Cichy / fot. archiwum