Pijany kierowca spał na pasie awaryjnym autostrady A4
access_time 2026-04-16 11:35:00
W minioną sobotę, 11 kwietnia, około godziny 4 nad ranem, dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie otrzymał zgłoszenie o samochodzie stojącym na pasie awaryjnym autostrady w kierunku Rzeszowa (kilka kilometrów przed MOP Jawornik), wewnątrz którego znajdował się śpiący mężczyzna. Gdy na miejsce przyjechali policjanci drogówki, zastali samochód osobowy marki Fiat i obsługę autostrady. Drzwi pojazdu były zamknięte, a za kierownicą spał mężczyzna. Po obudzeniu kierowcy zbadano jego trzeźwość. Okazało się, że 32-letni mieszkaniec Podkarpacia miał w organizmie ponad 2 promile alkoholu.
- Po obudzeniu kierujący opuścił pojazd i udał się wraz z policjantami do radiowozu. Tam został poddany badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Pierwsze badanie wykazało 1,02 mg/l, a kolejne, przeprowadzone po jakimś czasie dało identyczny wynik. Mężczyzna został przetransportowany do Komisariatu Policji Tarnów-Centrum, gdzie wykonano kolejne pomiary. Wyniki wskazywały odpowiednio 1,11 mg/l oraz 1,14 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu - relacjonuje asp. sztab. Paweł Klimek z Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie.
W rozmowie z policjantami 32-latek powiedział, że pół godziny przed północą przyleciał na lotnisko w Krakowie z Nicei. Przyznał, że przed wylotem wypił cztery piwa, a po przylocie jeszcze jedno. Później wypożyczył auto i ruszył w kierunku Rzeszowa.
Policja przypomina, że pas awaryjny na autostradach służy wyłącznie do sytuacji wyjątkowych, takich jak awaria pojazdu, nagłe pogorszenie się samopoczucia kierowcy lub pasażerów, czy zatrzymanie do kontroli przez uprawnione służby. Nadużywanie pasa awaryjnego jest niebezpieczne i karane. W tym przypadku kierowca stracił prawo jazdy, a jego sprawa trafi do sądu. Wypożyczony fiat został odholowany na parking strzeżony.
A. Cichy / fot. Policja