Laboratorium, które pomyliło próbki wody z tarnowskich basenów, wytłumaczyło się ze skandalu i zapłaciło karę umowną
access_time 2026-04-17 10:44:00
Laboratorium, które błędnie oznaczyło próbki wody z tarnowskich basenów, co doprowadziło do zamknięcia niewłaściwego obiektu, uznało swoją odpowiedzialność i zapłaciło Tarnowskiemu Ośrodkowi Sportu i Rekreacji karę umowną.

Basenowa afera miała miejsce na przełomie lutego i marca. Tarnowski Ośrodek Sportu i Rekreacji najpierw poinformował o zamknięciu do odwołania basenu w Miejskim Domu Sportu w Mościcach. Powodem miało być wykrycie bakterii legionella w instalacji prysznicowej. Kilka dni później TOSiR wystosował kolejny komunikat, w którym przekazał, że doszło do pomyłki i zamknięto niewłaściwy basen. Okazało się, że laboratorium błędnie oznaczyło próbki wody do badań, które pobrano na terenie obu miejskich pływalni. Bakteria legionelli w rzeczywistości wykryta została w Parku Wodnym przy ul. Piłsudskiego, gdzie przez prawie tydzień nieświadomi zagrożenia klienci korzystali ze skażonej wody. W efekcie Tarnowski Ośrodek Sportu i Rekreacji zerwał mającą obowiązywać do końca roku umowę z laboratorium.

Jak powiedział dyrektor TOSiR-u, firma ta nie uchyla się od odpowiedzialności za zaistniałe problemy. Zapłaciła już karę za nienależyte wywiązanie się z umowy w wysokości 20 procent rocznego kontraktu i deklaruje dalszą współpracę w przypadku pojawienia się ewentualnych roszczeń mieszkańców. 

- Na ten moment nie ma takich roszczeń. Trzeba jednak pamiętać, że roszczenia o odszkodowanie ulegają przedawnieniu z upływem 3 lat - zaznacza Arkadiusz Marszałek, dyrektor Tarnowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.

Jak dodał, prezes laboratorium spotkał się osobiście zarówno z nim, jak i z prezydentem miasta. Przeprosił za zaistniałą sytuację i wyjaśnił, że do błędu doszło podczas wdrażania nowego systemu rejestracji próbek. - Tłumaczył, że zainwestowali w niego dużo pieniędzy, ale system źle zadziałał i próbki zostały przypisane do innego obiektu. Pracownik nie sprawdził tego i też poniósł za to odpowiedzialność - mówi Arkadiusz Marszałek.

TOSiR analizuje również frekwencję na basenach, aby ocenić czy incydent miał wpływ na zainteresowanie miejskimi obiektami. Niewykluczone są więc dalsze roszczenia.

Po zerwaniu umowy z dotychczasowym wykonawcą zleceń, TOSiR nawiązał współpracę z nowym laboratorium.

Aga Cichy / fot. TOSiR

Komentarze...
testststs 10,2,9,1,A,821