Od polityki krajowej po osobiste historie. Mentzen przepytywany na Rynku w Tarnowie
access_time 2026-06-03 23:03:00
Jedno z pytań dotyczyło powodów, dla których część polskich polityków popiera większy napływ imigrantów, oraz możliwych długoterminowych skutków takiego podejścia.
- Dlaczego oni to popierają, to ja nie wiem. Jedni pewnie z głupoty - to jest pewnie przypadek Przemysława Czarnka, drudzy - może dlatego, że nie lubią Polski i Polaków i woleliby, żeby ktoś nas tutaj zastąpił - to jest pewnie bardziej przypadek Lewicy. Natomiast długoterminowe skutki są zupełnie oczywiste. Ja rozumiem, że 40, 30 lat temu można było tych skutków nie widzieć, ale teraz wystarczy ruszyć się za Odrę i każdy widzi, jakie są skutki masowej imigracji. Każdy może sobie na Twitterze zobaczyć, jak Francuzi w 1998 roku świętowali zdobycie Mistrzostwa Świata w piłce nożnej - te nieprzebrane tłumy na bulwarach paryskich i wszyscy biali, nic się nie pali, nic nie wybucha, spokój, każdy sobie stoi, świętuje, macha rękami, Paryż bezpieczny. Teraz PSG zdobyło Ligę Mistrzów i wojna domowa na ulicach Paryża. To jest skutek masowej imigracji. I my czegoś takiego w Polsce nie chcemy. Wolę, żeby Polaków było mniej, żeby nasza gospodarka była mniejsza, ale żeby to nadal była Polska. Polska już wielokrotnie była biedna, ale zawsze była Polską, zawsze przetrwała, zawsze mogła potem się rozwinąć i wzbogacić - powiedział Sławomir Mentzen.
Pytania dotyczyły również m.in. transkrypcji małżeństw jednopłciowych, kandydata Konfederacji na prezydenta Krakowa - Bartosza Bocheńczaka - oraz kwestii związanych z autyzmem. W tym kontekście głos zabrał młody mężczyzna będący osobą neurodywergentną, który opowiedział o trudnych przeżyciach z przeszłości. Jak relacjonował, był wyśmiewany i bity, co wpłynęło na jego poczucie własnej wartości oraz codzienne funkcjonowanie. Następnie zapytał polityka, który również ma zdiagnozowany autyzm, o jego osobiste doświadczenia i sposób radzenia sobie z podobnymi wyzwaniami.
- Wielokrotnie w ciągu swojego życia miałem niemiłe przygody. Wielokrotnie nie wiedziałem dokładnie, co się dzieje i w jaki sposób interpretować jakieś zdarzenia, wielokrotnie nie potrafiłem się do kogoś odezwać, kiedy powinienem, wielokrotnie nie potrafiłem znaleźć swojego miejsca w jakiejś grupie rówieśniczej, więc przeżyłem takie rzeczy. Natomiast to, co mogę powiedzieć - to nie jest nic złego, w sensie my nie jesteśmy gorsi, jesteśmy inni. Mamy swoje zalety i swoje przewagi, których oni nie mają. W związku z tym uważam, że można osiągnąć bardzo wiele będąc w spektrum. Pewne rzeczy robimy dużo lepiej niż wszyscy inni, więc skupiajmy się na tym, co nam wychodzi lepiej i będzie dobrze. Bardzo nie podoba mi się taka narracja, chociażby Jarosława Kaczyńskiego, że jak ktoś ma spektrum, to niech nie bierze się za politykę, czy za coś innego, bo według niego mamy coś z głową. Nie, my jesteśmy po prostu inni, a inny nie znaczy gorszy, w związku z czym zachęcam do ciężkiej pracy, do nauki, do stawiania sobie ambitnych celów i realizowania ich z dużą determinacją, bo to są akurat nasze supermoce - argumentował Mentzen.
Tarnów jest jednym z kilkudziesięciu miast na ogólnopolskiej trasie „Zapytaj Mentzena”.
A. Cichy / fot. T. Schenk