Chcą odwołania wójta i rady gminy. W Lisiej Górze ruszyła inicjatywa referendalna
access_time 2026-07-21 10:25:00
- Po miesiącach sprzeciwu mieszkańców, składania petycji i uwag, próśb o dialog oraz bezskutecznej walki o wysłuchanie naszego głosu, podjęliśmy decyzję o skorzystaniu z najbardziej demokratycznego narzędzia, jakie daje obywatelom polskie prawo - referendum lokalnego. To najsilniejszy instrument, dzięki któremu mieszkańcy mogą wziąć odpowiedzialność za przyszłość swojej gminy i zdecydować o jej dalszym kierunku rozwoju - poinformowali inicjatorzy referendum.
Źródłem konfliktu w Lisiej Górze są przede wszystkim kwestie związane z rozwojem odnawialnych źródeł energii oraz rozwiązaniami zapisanymi w projekcie Planu Ogólnego. Przeciwnicy przyjętych założeń wskazują, że zawarte w dokumencie regulacje mogą w przyszłości otworzyć drogę do budowy wielkopowierzchniowych farm fotowoltaicznych i magazynów energii na terenie gminy. Ich zdaniem takie działania mogą doprowadzić do przemysłowego wykorzystania części terenów, a mieszkańcy mieli zbyt późno poznać możliwe konsekwencje planowanych zmian. Inicjatorzy referendum podnoszą również zarzut niewywiązania się wójta z wcześniejszych deklaracji. Wskazują, że po protestach mieszkańców Łukowej samorządowiec miał zapowiadać uwzględnienie ich stanowiska oraz rezygnację z kontrowersyjnych projektów. W ich ocenie utrzymanie w Planie Ogólnym zapisów pozwalających na realizację takich przedsięwzięć jest sprzeczne z wcześniejszymi zapewnieniami władz. Kwestią budzącą ich sprzeciw jest także sytuacja dotycząca terenów w Pawęzowie, gdzie trzy działki zostały wyłączone z miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Protestujący twierdzą, że w połączeniu z zapisami Planu Ogólnego może to umożliwić inwestorom realizację obiektów związanych z magazynowaniem energii.
Wójt Arkadiusz Mikuła odpiera wszystkie zarzuty i uważa je za próbę zbicia politycznego kapitału. Kilka dni temu w odpowiedzi na zapowiedź przeprowadzenia referendum wydał specjalne oświadczenie. Poniżej publikujemy pełną jego treść.
"Od kilku tygodni mieszkańcy Gminy Lisia Góra są świadkami kampanii, której celem nie jest rzetelna rozmowa o przyszłości naszej gminy, lecz wywołanie strachu i polityczne wykorzystanie emocji. Inicjatorzy referendum świadomie przedstawiają nieprawdziwy obraz prac nad Planem Ogólnym, próbując przekonać mieszkańców, że grozi im utrata własnych działek lub przymusowa budowa farm fotowoltaicznych. To zwyczajnie nie jest prawda.
Trudno odczytywać takie działania inaczej niż jako próbę zdobycia politycznego poparcia poprzez manipulowanie opinią publiczną. Zamiast rozmawiać o faktach, rozpowszechnia się hasła, które mają wzbudzić niepokój i podzielić mieszkańców. To odpowiedzialność, której osoby aspirujące do współdecydowania o gminie nie powinny unikać.
Fakty są jednoznaczne. Plan Ogólny nie odbiera mieszkańcom prawa własności. Nie oznacza wywłaszczeń. Nie zmusza nikogo do budowy farm fotowoltaicznych ani do oddawania gruntów pod inwestycje. To dokument planistyczny, który wyznacza kierunki rozwoju gminy. Każda ewentualna inwestycja wymaga odrębnych decyzji i odbywa się zgodnie z obowiązującym prawem oraz z poszanowaniem praw właścicieli nieruchomości.
Co więcej, właśnie zakończył się etap składania wniosków i uwag do projektu Planu Ogólnego. Wszystkie głosy mieszkańców zostaną przeanalizowane przed przygotowaniem ostatecznej wersji dokumentu. Tak wygląda odpowiedzialne prowadzenie procesu planistycznego – poprzez konsultacje i dialog, a nie poprzez sianie paniki.
Nasze działania pokazują, że liczą się dla nas konkretne decyzje, a nie polityczne widowiska. Na ostatniej sesji Rady Gminy uchwalono miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego dla Pawęzowa i Śmigna. Zabezpieczają one możliwie szerokie tereny pod zabudowę mieszkaniową i nie przewidują lokalizacji wielkoskalowych instalacji OZE. W podobnym kierunku prowadzone są kolejne prace planistyczne.
Mieszkańcy mają prawo do własnej oceny. Powinni jednak podejmować ją na podstawie faktów, a nie przekazu budowanego na półprawdach i celowym wzbudzaniu lęku. Gmina potrzebuje odpowiedzialnej debaty i uczciwej rozmowy, a nie kampanii politycznej prowadzonej kosztem poczucia bezpieczeństwa mieszkańców. Ja wybieram pracę, odpowiedzialność i fakty. I na tym nadal będę się koncentrował." - napisał w oświadczeniu wójt Arkadiusz Mikuła.
Po formalnym zarejestrowaniu inicjatywy w Krajowym Biurze Wyborczym komitet referendalny będzie miał 60 dni na zebranie wymaganej liczby podpisów poparcia. Zgodnie z przepisami konieczne jest uzyskanie podpisów od co najmniej 10 proc. mieszkańców gminy posiadających czynne prawo wyborcze. W przypadku Lisiej Góry oznacza to zebranie około 1200 ważnych podpisów.
Arkadiusz Mikuła pełni funkcję wójta gminy Lisia Góra od ponad 11 lat. W wyborach samorządowych w 2024 roku był jedynym kandydatem ubiegającym się o to stanowisko. Jego kandydaturę poparło 4094 mieszkańców, co stanowiło 77,22 proc. oddanych głosów, natomiast przeciw zagłosowało 1208 wyborców.
A. Cichy / na zdj. wójt Mikuła, fot. arch. gminy Lisia Góra