Śmierć psa w nagrzanym aucie. Zapadł wyrok w sprawie byłego dyrektora Zakładów Mechanicznych
access_time 2026-07-28 11:33:00
Sąd warunkowo umorzył na rok próby postępowanie wobec byłego dyrektora z Zakładów Mechanicznych w Tarnowie, który na początku lipca ub. roku pozostawił psa w zamkniętym służbowym samochodzie. Na zewnątrz panował ogromny upał. Zwierzę zdechło w męczarniach.

Do dramatycznego incydentu doszło 2 lipca ubiegłego roku na terenie Zakładów Mechanicznych w Tarnowie. Jeden z zatrudnionych w firmie dyrektorów przyjechał do pracy z psem rasy border collie, którego zostawił na kilka godzin na parkingu w zamkniętym, czarnym samochodzie służbowym z przyciemnionymi szybami. Auto zostało otwarte za pomocą zapasowych kluczyków przez pracowników spółki, którzy otrzymali informację, że w samochodzie może znajdować się pies. Niestety, zbyt późno. Tego dnia w mieście obowiązywał alert pierwszego stopnia przed upałem. Zwierzę ugotowało się żywcem.

Sprawa zrobiła się medialna prawie dwa tygodnie po fakcie, gdy w mediach społecznościowych zdarzenie opisali internauci oraz działacze tarnowskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Interwencję podjęła tarnowska policja. Na potrzeby postępowania zabezpieczono monitoring z zakładu, przesłuchani zostali też świadkowie zdarzenia, pracownicy zakładów, podejrzany a nawet lekarz weterynarii sprawujący opiekę nad psem. W międzyczasie właściciel psa stracił pracę. Zakłady Mechaniczne w oficjalnym komunikacie zapewniały również, że wdrożyły działania mające zminimalizować ryzyko wystąpienia podobnych sytuacji w przyszłości. 

Śledczy postawili dyrektorowi zarzut znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem. Mężczyzna nie przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia. Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt groziło mu nawet pięć lat pozbawienia wolności.

Wyrok zapadł w poniedziałek, 27 lipca. Jak dowiadujemy się w Sądzie Rejonowym, rozprawy miały bardzo emocjonalny przebieg. W postępowanie zaangażowana była rodzina oskarżonego, w tym synowie którzy byli silnie związani z psem. Emocje towarzyszyły zarówno składanym wyjaśnieniom, jak i zeznaniom przed sądem. Prokurator wnosił o wymierzenie oskarżonemu kary sześciu miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres dwóch lat. Domagał się również orzeczenia nawiązki w wysokości 25 tys. zł na rzecz Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Sąd zdecydował inaczej.

- Sąd warunkowo umorzył postępowanie na okres jednego roku próby. Jednocześnie zobowiązał oskarżonego do zapłaty 5 tys. zł na rzecz tarnowskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Zasądził również 6 tys. zł tytułem zwrotu poniesionych przez TOnZ kosztów na ustanowienie pełnomocnika oraz 180 zł opłaty sądowej - mówi sędzia Małgorzata Stanisławczyk-Karpiel, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Tarnowie.

Jak wyjaśnia rzeczniczka, sąd uznał, że śmierć psa była dla oskarżonego i jego bliskich wystarczającą i bardzo surową karą. Zwierzę od sześciu lat było częścią rodziny, pozostawało zadbane i otoczone opieką. W ocenie sądu do tragedii przyczynił się nieszczęśliwy zbieg okoliczności oraz brak odpowiednio szybkiej reakcji. Z ustaleń wynikało, że pies wszedł do bagażnika samochodu typu kombi, czego oskarżony miał nie zauważyć. Jak tłumaczył, zwierzę lubiło wskakiwać w to miejsce i jeździć. Sytuacja trwała około trzech godzin, a przyciemniane szyby pojazdu dodatkowo utrudniały zauważenie, co dzieje się wewnątrz auta. W tym czasie oskarżony miał przebywać na ważnym spotkaniu służbowym i nie odbierać telefonów od zaniepokojonych członków rodziny, którzy zauważyli, że pies zniknął z ogrodu.

Sędzia zwraca uwagę, że ustawa o ochronie zwierząt nie zawiera precyzyjnej definicji pojęcia „znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem”. Przy wydawaniu rozstrzygnięcia uwzględniono m.in. pozytywną prognozę kryminologiczną oskarżonego, jego wcześniejszą niekaralność oraz okoliczności zdarzenia, które wskazywały na nieszczęśliwy splot wydarzeń prowadzący do śmierci psa. Sąd podkreślił przy tym, że w tym przypadku nie było mowy o celowym ani zaplanowanym działaniu.

Wyrok jest nieprawomocny.

Agnieszka Cichy / fot. Pixabay, archiwum

Jak oceniasz wyrok sądu w tej sprawie?

Komentarze...
testststs 10,2,9,1,A,821