Podali się za urzędnika UMT i policjanta. 45-latek z Tarnowa stracił 70 tys. zł
access_time 2026-08-10 11:32:00
W Tarnowie doszło do kolejnego oszustwa metodą „na legendę”. 7 sierpnia 45-letni mieszkaniec miasta odebrał telefon stacjonarny od osoby, która przedstawiła się jako pracownik Urzędu Miasta. Rozmówca poinformował, że do miejsca zamieszkania 45-latka ma przyjechać kurier z przesyłkami dla jego starszej matki. Pod pretekstem ułatwienia kontaktu poprosił o numer telefonu komórkowego. Wkrótce na podany numer zadzwonił kolejny mężczyzna, tym razem podający się za policjanta. Przekonywał, że wcześniejszy rozmówca był oszustem, a policja prowadzi działania mające doprowadzić do zatrzymania sprawców. Fałszywy funkcjonariusz wmówił 45-latkowi, że pieniądze znajdujące się na jego koncie są zagrożone i należy je natychmiast wypłacić.
- Mężczyzna uwierzył fałszywemu policjantowi. Zgodnie z jego instrukcjami udał się do banku, gdzie wypłacił 70 tysięcy złotych. Następnie część pieniędzy wpłacił we wskazanym wpłatomacie, wykorzystując przekazywane przez oszusta kody BLIK, a pozostałą kwotę przelał na wskazany rachunek bankowy. W trakcie całego procederu oszust kilkukrotnie kontaktował się z pokrzywdzonym, sprawdzając, czy wykonuje wszystkie wydawane mu polecenia. Nakłaniał go również, aby pod żadnym pozorem nie kontaktował się z policją - relacjonuje asp. Kamil Wójcik, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie.
W ten sposób mężczyzna stracił przekazane oszustom pieniądze. Dopiero po zakończeniu wszystkich transakcji 45-latek zorientował się, że został oszukany. Następnego dnia, 8 sierpnia, zgłosił sprawę tarnowskiej policji, która wszczęła postępowanie.
Policja przypomina, że funkcjonariusze nigdy nie żądają wypłaty pieniędzy z konta, przekazywania gotówki, wykonywania przelewów ani wpłat we wpłatomatach z wykorzystaniem kodów BLIK. Nie proszą również o udział w „tajnych akcjach” przeciwko oszustom. Jeśli rozmówca podający się za policjanta lub pracownika instytucji informuje o zagrożonych oszczędnościach, należy natychmiast przerwać rozmowę. Następnie warto samodzielnie skontaktować się z daną instytucją lub policją, by zweryfikować otrzymane informacje.
A. Cichy / fot. Pexels, Policja