Hrabia, utracjusz, skandalista i mecenas sztuki. Na Starym Cmentarzu w Tarnowie odkryto zapomniany grób hrabiego Zamoyskiego
access_time 2026-08-26 11:00:00
Niezwykłego odkrycia na terenie Starego Cmentarza w Tarnowie dokonał Tadeusz Mędzelowski, członek Komitetu Opieki nad Starym Cmentarzem, a także profesor Wyższej Szkoły Biznesu, politolog i pasjonat historii Tarnowa. Przy jednej z alejek odnalazł zapomniany grób hrabiego Jana Władysława Zamoyskiego, który zmarł 5 stycznia 1923 roku w Gumniskach.

Grób hrabiego znajduje się w kwaterze trzynastej, przy alejce za kaplicą książąt Sanguszków. Na mocno zniszczonej przez czas płycie z piaskowca Tadeusz Mędzelowski zdołał odczytać ledwo widoczny napis: „Jan Władysław hrabia Zamoyski”. Jak sam przyznaje, zaskoczyło go, że członek tak znamienitego rodu został pochowany poza kaplicą Sanguszków. Na ślad grobu trafił dzięki staremu rodzinnemu albumowi, w którym znalazł informację o śmierci Jana Władysława Zamoyskiego. Wynikało z niej, że hrabia zmarł po długich cierpieniach 5 stycznia 1923 roku w Gumniskach. Nie wiadomo, dlaczego ostatnie lata życia spędził w majątku swojej krewnej, Konstancji Sanguszkowej.

- Z materiałów wynika, że Jańcio, jak go nazywano, był utracjuszem. Sprzedał majątek w Sokołowie Żydom, a ci odsprzedali go bankowi. Uchodził również za skandalistę. Po rozwodzie z Francuzką (hrabiną Pélissier de Malakoff, córką marszałka armii francuskiej z czasów Napoleona III - przyp. red.) z jego polecenia dziennikarz Newliński wydał broszurę, w której wyciągał na światło dzienne prywatne szczegóły z ich małżeńskiego życia. Był też właścicielem jednego z trzech unikatowych złotych fortepianów paryskiej fabryki Pleyel. Jeden znajduje się w firmie Pleyel, drugi jest w posiadaniu rodziny królewskiej w Wielkiej Brytanii, a trzeci był własnością Jańcia, który w 1912 roku sprzedał go na giełdzie i można go dziś oglądać w Budapeszcie. Był też właścicielem skrzypiec Stradivariusa, które podarował wybitnemu skrzypkowi Bronisławowi Hubermanowi - opowiada Tadeusz Mędzelowski.

Choć rodzina uważała Jańcia za skandalistę i utracjusza, w środowisku artystycznym cieszył się dużą sympatią i uznaniem. Ceniono go za wspieranie sztuki i młodych, utalentowanych artystów. Prawdopodobnie właśnie na ten cel przeznaczył i ostatecznie roztrwonił cały swój majątek.

Grób za kaplicą Sanguszków miał być jedynie tymczasowym miejscem pochówku. Szczątki hrabiego planowano później przenieść do jednej z rodzinnych kaplic Zamoyskich. Po 103 latach wciąż jednak tam leżą. Teraz Komitet Opieki nad Starym Cmentarzem w Tarnowie chciałby pozyskać środki na renowację nagrobka. Koszt prac oszacowano na 25 - 30 tys. zł. Tadeusz Mędzelowski liczy, że uda się je przeprowadzić przy wsparciu rodziny hrabiego lub Muzeum Zamoyskich w Kozłówce.

Aga Cichy / fot. Komitet Opieki nad Starym Cmentarzem, fot. hrabiego - Walery Rzewuski - Wikimedia Commons

Komentarze...
testststs 10,2,9,1,A,821