Proces biskupa tarnowskiego na finiszu. Sąd wysłuchał mów końcowych, wyrok za dwa tygodnie
access_time 2026-10-15 15:00:00
Dobiega końca proces biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża oskarżonego o zwłokę w informowaniu organów ścigania o molestowaniu dzieci przez dwóch księży z diecezji tarnowskiej - ks. Stanisława P. i ks. Tomasza K. W czwartek, 15 października sąd wysłuchał mów końcowych. Prokuratura wnioskuje o karę 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata oraz 20 tysięcy złotych grzywny. Wyrok ma zapaść 29 października.

Biskup tarnowski Andrzej Jeż od początku nie przyznaje się do zarzucanego mu czynu. Już podczas pierwszej rozprawy, która odbyła się 18 lutego hierarcha określił sprawę jako paradoks, argumentując, że został oskarżony za zgłoszenie przypadków pedofilii. - Paradoksalnie za gorliwość jestem oskarżony - mówił wówczas bp Andrzej Jeż. Jednocześnie podkreślił, że przestępstwom tego rodzaju należy zdecydowanie przeciwdziałać, a osoby pokrzywdzone zasługują na szacunek i przeprosiny. Sam wyraził również ubolewanie i przeprosił wszystkie osoby, które zostały skrzywdzone. Według obrońców biskupa zawiadomienia w sprawie podejrzanych księży zostały złożone niezwłocznie po uzyskaniu informacji wskazujących, że osoby pokrzywdzone mogły nie mieć ukończonych 15 lat. 

Dzisiejsza (15 października) rozprawa była poświęcona mowom końcowym. Jako pierwszy stanowisko przedstawił prokurator Marcin Hebda (na zdjęciu), który wniósł o wymierzenie oskarżonemu kary 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata oraz grzywny w wysokości 20 tys. zł. 

Z kolei obrońcy - prof. dr hab. Zbigniew Ćwiąkalski - znany adwokat, profesor nauk prawnych, były minister sprawiedliwości i prokurator generalny oraz mec. Paulina Majtkowska - domagają się uniewinnienia biskupa, argumentując m.in., że nie powinien on odpowiadać za wieloletnie zaniedbania innych osób i instytucji. Podkreślają również, że postępowanie przeciwko Jeżowi wszczęto po tym, jak sam zawiadomił o przestępstwach.

Ogłoszenie wyroku zaplanowano na 29 października. Sędzią w procesie biskupa w Sądzie Rejonowym w Tarnowie jest sędzia Małgorzata Adamczyk.

Tło sprawy

Tarnowska prokuratura oskarżyła biskupa Andrzeja Jeża o zwłokę w informowaniu organów ścigania o molestowaniu dzieci przez dwóch księży z diecezji tarnowskiej - ks. Stanisława P. i ks. Tomasza K. W przypadku ks. Stanisława P., który według ustaleń śledczych w latach 1987-2008 miał skrzywdzić co najmniej 95 chłopców w parafiach w Polsce i na Ukrainie, niestety uniknie odpowiedzialności, bo jego przestępstwa się przedawniły. Mógłby zostać ukarany, gdyby jeszcze w 2002 roku władze kościelne zgłosiły sprawę do prokuratury. Wówczas nie było jednak obowiązku denuncjacji pedofilii, zmieniło się to dopiero w 2017 roku. Co więcej, w 2022 roku Sąd Najwyższy uznał, że odpowiadać karnie mogą również osoby, które nie zawiadomiły organów ścigania o przypadkach pedofilii, jeśli wiedzę o tych czynach miały przed lipcem 2017 roku. O to właśnie oskarżany jest biskup ordynariusz diecezji tarnowskiej. Z kolei o sprawie ks. Tomasza K. podejrzanego o dokonanie przestępstw seksualnych wobec trzech małoletnich, biskup miał wiedzieć od 2018 roku, natomiast zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa kuria złożyła do prokuratury w grudniu 2021 r. W obu tych przypadkach zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa wpłynęło od delegata biskupa tarnowskiego ds. wykorzystywania seksualnego małoletnich ze zwłoką trzech lat.

Aga Cichy / fot. Tomasz Schenk

Komentarze...
testststs 10,2,9,1,A,821