Pikieta przed Azotami w Tarnowie. Związkowcy żądają podwyżek, zarząd wskazuje na sytuację finansową
access_time 2026-10-21 07:47:00
Protest rozpoczął się o godz. 13 przed budynkiem Dyrekcji Głównej przy ul. Kwiatkowskiego 8. Uczestnicy przynieśli transparenty, a przed siedzibą spółki słychać było gwizdki, trąbki i syrenę.
Organizatorami były NSZZ „Solidarność”, Związek Zawodowy Pracowników Ruchu Ciągłego oraz NSZZ Pracowników w Grupie Azoty S.A. Do udziału zapraszano załogę, byłych pracowników i mieszkańców regionu. Związki podkreślały, że kondycja przedsiębiorstwa ma znaczenie również dla rodzin zatrudnionych i lokalnych firm współpracujących z zakładem.
Powodem pikiety jest niezadowolenie z przebiegu rozmów dotyczących płac i warunków zatrudnienia. Związkowcy domagają się m.in. przywrócenia zawieszonych świadczeń wynikających z Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy. Sprzeciwiają się temu, co określają jako przerzucanie kosztów oszczędności na pracowników.
Podczas protestu przewodniczący zakładowej „Solidarności” Artur Jasiński wymieniał żądania wzrostu pensji i dodatku zmianowego po 1500 zł oraz zwiększenia dodatku za wysługę. Przedstawiciele załogi krytykowali także koszty odpraw dla kolejnych szefów spółki i wynagrodzeń doradców, zestawiając je z brakiem podwyżek dla pracowników.
Artur Jasiński przekonywał, że pracownicy czekają na podwyżki od czterech lat. Mówił również o obawach dotyczących odpływu wykwalifikowanej kadry. Według jego relacji rokowania w sporze zbiorowym nie przyniosły porozumienia, a kolejnym etapem będą mediacje.
Przedstawiciele zarządu nie pojawili się na pikiecie. Spółka przekazała mediom stanowisko, w którym zaznaczyła, że rozumie oczekiwania załogi, lecz musi uwzględniać sytuację finansową Grupy Azoty. Zarząd wskazuje na zadłużenie związane z decyzjami inwestycyjnymi poprzednich władz oraz wysokie ceny gazu wpływające na koszty produkcji nawozów.
Według władz spółki łączny koszt realizacji wszystkich postulatów w całej grupie kapitałowej przekroczyłby 500 mln zł rocznie. Zarząd uznaje spełnienie ich w całości za niemożliwe, jednocześnie deklarując otwartość na dialog.
Pierwsze spotkanie mediacyjne ma odbyć się 5 listopada. Brak porozumienia może prowadzić do referendum strajkowego i dalszych działań protestacyjnych.
fot. T. Schenk