Tarnowskie Zakłady Mechaniczne chciały uzbroić czołgi K2. Testy bezlitośnie obnażyły słabość konstrukcji
access_time 2026-11-03 09:47:00
Jak ustalił portal WNP.pl decyzja Ministerstwa Obrony Narodowej o wyborze norweskich, zdalnie sterowanych modułów uzbrojenia (ZSMU) Kongsberg Protector RS4 dla czołgów K2PL zamiast polskiej broni z Zakładów Mechanicznych Tarnów zapadła z powodu kiepskich wyników testów poligonowych polskiego prototypu, do których doszło 2 lutego na poligonie w Nowej Dębie. Testy obejmowały strzelania nocne, próby z użyciem latającego drona oraz ostrzał tarcz z odległości 500, 1000 i 1500 metrów - zarówno podczas postoju, jak i w ruchu, do celów nieruchomych i przemieszczających się.
Z dokumentów, do których dotarli dziennikarze wynika, że podczas prób z postoju do nieruchomego celu na dystansie 500 m polski system osiągnął poniżej 27 proc. skuteczności (wymóg wojska to ponad 90 proc.). Podczas strzelań na dystansie 1500 metrów pociski nie osiągnęły tarcz, a ich ślady odnaleziono 25 metrów przed celem. Wojskowi ocenili, że oferowana armata do czołgów K2 nie spełnia wymaganych kryteriów i wyraźnie odbiega od oczekiwań sił zbrojnych.
W związku z tym wojskowi podtrzymali rekomendację montażu na koreańskich czołgach i pojazdach towarzyszących modułów uzbrojenia Protector RS4, produkowanych przez norweski koncern Kongsberg.
Co ciekawe, w listopadzie PGZ zapewniała, że Zakłady Mechaniczne Tarnów mają gotowy moduł A3K, który spełnia wszystkie wymagania wojska. Na tej właśnie podstawie Agencja Uzbrojenia zdecydowała się ponownie porozmawiać zarówno z polskim producentem, jak i norweskim Kongsbergiem, mimo wcześniejszej rekomendacji zakupu modułów Protector RS4. Podczas grudniowego spotkania okazało się jednak, że sytuacja wygląda inaczej. Przedstawiciele ZM Tarnów przyznali, że moduł A3K jeszcze nie istnieje i dopiero ma powstać na bazie modelu A3B, wykorzystywanego już w pojazdach kołowych, takich jak Rosomak. Wojsko miało wątpliwości, czy moduł z Tarnowa sprawdzi się na czołgach gąsienicowych, ponieważ dotychczas nie był testowany w takich pojazdach, które generują większe wstrząsy niż pojazdy kołowe, poprosiło więc o dane dotyczące jego stabilizacji. Jednocześnie Tarnów poinformował, że niemal połowa podzespołów przyszłego modułu A3K będzie nowa. Uzgodniono więc, że najpierw, na początku roku przetestowany zostanie moduł A3B zamontowany na opancerzonym pojeździe Waran. ZM Tarnów, zapytane przez dziennikarzy o przebieg lutowych testów, nie ujawniły szczegółów, powołując się na tajemnicę przedsiębiorstwa.
Agencja Uzbrojenia opowiada się za montowaniem norweskich modułów Protector RS4 na czołgach K2PL, ponieważ jak wskazuje - są one gotowym i sprawdzonym rozwiązaniem. Nie oznacza to jednak definitywnego zamknięcia drogi polskiemu producentowi. Zakłady Mechaniczne Tarnów nadal mogą dostarczać własne moduły A3K, ale najpierw muszą dopracować konstrukcję, a następnie przejść pozytywnie testy w Wojskowym Instytucie Technicznym Uzbrojenia. Jest także drugi warunek - potrzebne będą kolejne zamówienia na czołgi K2PL. Dotychczas podpisano tylko dwie z sześciu przewidzianych umów wykonawczych, obejmujące łącznie 360 czołgów z planowanych 1000.
Aga Cichy / fot. mł. chor. Daniel Wójcik, ZOOM MON