Czy praca zdalna się kończy? Co powrót do biur oznacza dla mieszkańców mniejszych miast
access_time 2026-11-05 15:30:00
W ostatnich latach małe miasta i gminy przeżyły prawdziwy renesans. Zdalni pracownicy zostawiali pieniądze w lokalnych sklepach, wykończali domy i budowali tu swoją codzienność. Teraz nadciąga fala powrotów do korporacyjnych biurowców w dużych aglomeracjach. Czy mieszkańców naszego regionu czeka trudny wybór między godzinnymi korkami a szukaniem nowej pracy na lokalnym rynku? Przeanalizowaliśmy trendy, głosy pracowników z sąsiedztwa i opinie ekspertów.

Pracodawcy zaostrzają zasady pracy zdalnej

Z raportu „Praca zdalna okiem przedsiębiorców 2026”, przygotowanego przez Grant Thornton, wynika, że możliwość pracy poza biurem deklarowało 55 proc. badanych średnich i dużych firm. Rok wcześniej odsetek ten wynosił 62 proc., a w 2024 roku – 71 proc.

Zmniejsza się również swoboda wyboru dni, w których pracownicy mogą wykonywać obowiązki z domu. Wśród firm dopuszczających pracę zdalną zaledwie 13 proc. nie wymagało określonej liczby dni obecności w biurze. Rok wcześniej takie podejście deklarowało jeszcze 32 proc. przedsiębiorstw.

Badanie przeprowadzono w listopadzie 2025 roku wśród 100 właścicieli i członków zarządów polskich średnich i dużych firm. Wyniki pokazują zatem podejście tej grupy pracodawców, a nie sytuację wszystkich osób zatrudnionych w Polsce.

Co istotne, wśród firm umożliwiających pracę zdalną 20 proc. planowało w 2026 roku wprowadzenie kolejnych ograniczeń. Zdecydowana większość z nich zamierzała zwiększyć liczbę obowiązkowych dni w biurze, natomiast 4 proc. zapowiadało całkowitą rezygnację z pracy zdalnej. Jednocześnie 65 proc. przedsiębiorstw nie planowało żadnych zmian.

Nie można więc mówić o powszechnym końcu pracy zdalnej. Widać jednak, że pracodawcy coraz częściej chcą decydować, kiedy i jak często pracownicy mają pojawiać się w firmie.
 

Dla mieszkańców Tarnowa jeden dodatkowy dzień w biurze to duża różnica

Praca zdalna zmieniła możliwości zawodowe osób mieszkających poza największymi ośrodkami gospodarczymi. Specjalista z Tarnowa może ubiegać się o stanowisko w firmie mającej siedzibę w Krakowie, Warszawie czy innym mieście, nie rezygnując przy tym z dotychczasowego miejsca zamieszkania.

Wiele zależy jednak od tego, jak często pracodawca oczekuje osobistej obecności.

Podróż pociągiem z Tarnowa do Krakowa Głównego może trwać ponad godzinę, zależnie od wybranego połączenia. Do tego trzeba doliczyć czas potrzebny na dotarcie na dworzec i późniejszy dojazd do biura. W praktyce wyprawa do pracy może więc zająć znaczną część dnia.

Jeżeli pracownik musi przyjechać do firmy raz w tygodniu, takie rozwiązanie może być całkiem wygodne. Przy dwóch lub trzech dniach spędzanych w biurze sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Każdy dodatkowy dojazd to koszt biletów kolejowych albo paliwa, a przede wszystkim czas, którego nie można przeznaczyć na odpoczynek, rodzinę czy własne zainteresowania. Dlatego przy ocenie oferty zatrudnienia coraz większe znaczenie mają warunki pracy hybrydowej, a nie tylko wysokość wynagrodzenia.

Zmiany mogą mieć również szersze konsekwencje dla mniejszych miast. Gdy pracodawcy dopuszczają pracę na odległość, mieszkańcy nie muszą przeprowadzać się do dużych ośrodków, aby skorzystać z tamtejszego rynku pracy. Obowiązek częstych dojazdów może natomiast sprawić, że atrakcyjna zawodowo oferta okaże się trudna do pogodzenia z codziennym życiem.

Oczywiście nie dotyczy to wszystkich zawodów. Pracownicy produkcji, transportu, handlu czy ochrony zdrowia zazwyczaj muszą wykonywać obowiązki na miejscu. Największą zmianę odczuwają osoby zatrudnione na stanowiskach biurowych, informatycznych, analitycznych oraz w innych zawodach, w których obecność w siedzibie firmy nie zawsze jest konieczna.
 

Dlaczego firmy chcą częściej widzieć pracowników w biurach?

Pracodawcy, którzy ograniczają możliwość pracy zdalnej, wskazują przede wszystkim na problemy z komunikacją i organizacją obowiązków.

W badaniu Grant Thornton 44 proc. firm planujących lub rozważających takie ograniczenia zwracało uwagę na pogorszenie przepływu informacji w zespołach. Z kolei 33 proc. wskazywało na spadek efektywności lub jakości pracy, a 26 proc. na osłabienie relacji między pracownikami.

Warto jednak pamiętać, że są to opinie przedstawicieli przedsiębiorstw. Wyniki ankiety nie przesądzają, czy zaobserwowane problemy rzeczywiście zostały spowodowane pracą z domu.

Nie oznacza to, że obawy pracodawców są bezpodstawne. Bezpośredni kontakt ułatwia wiele codziennych sytuacji. Nowemu pracownikowi może być łatwiej poznać współpracowników i sposób funkcjonowania firmy, kiedy spotyka ich osobiście. Wspólne warsztaty czy dyskusje nad trudnymi zagadnieniami również często przebiegają sprawniej, gdy wszyscy uczestnicy znajdują się w jednym pomieszczeniu.

Z drugiej strony samo sprowadzenie pracowników do biura nie rozwiąże problemów organizacyjnych. Jeżeli firma nie ma ustalonych zasad komunikacji, decyzje nie są dokumentowane, a odpowiedzialność za zadania pozostaje niejasna, codzienna obecność w siedzibie niewiele zmieni.

Dlatego skuteczność pracy zespołowej zależy zarówno od możliwości bezpośredniego kontaktu, jak i od sposobu zarządzania informacjami oraz współpracą.
 

Czy praca hybrydowa rzeczywiście obniża efektywność?

Ciekawych wniosków dostarcza badanie opublikowane w 2024 roku na łamach prestiżowego czasopisma naukowego „Nature”.

Naukowcy przeprowadzili eksperyment obejmujący 1612 pracowników chińskiej firmy technologicznej. Część uczestników mogła pracować z domu przez dwa dni w tygodniu, natomiast pozostali wykonywali swoje obowiązki w biurze.

Okazało się, że pracownicy korzystający z modelu hybrydowego byli bardziej zadowoleni z warunków zatrudnienia. Co więcej, odsetek osób odchodzących z firmy był w tej grupie o około jedną trzecią niższy.

Jednocześnie badacze nie stwierdzili pogorszenia wyników ocen pracowniczych ani szans na awans w analizowanym okresie.

Rezultat ten jest istotny, ponieważ pokazuje, że ograniczenie liczby dni spędzanych w biurze nie musi oznaczać spadku efektywności.

Nie należy jednak traktować jednego eksperymentu jako dowodu na to, że praca hybrydowa sprawdzi się w każdej organizacji. Badanie dotyczyło konkretnej firmy, wybranej grupy pracowników i modelu zakładającego dwa dni pracy z domu w tygodniu.

Można natomiast wyciągnąć z niego ważny wniosek: pracodawcy nie muszą wybierać wyłącznie między pełną pracą zdalną a codzienną obecnością w biurze. W wielu przypadkach warto rozważyć rozwiązanie pośrednie.
 

Praca hybrydowa może wyglądać zupełnie inaczej w różnych firmach

Dwie oferty zatrudnienia opisane jako „praca hybrydowa” mogą w praktyce oznaczać odmienne warunki.

W jednej firmie wystarczy pojawić się w biurze kilka razy w miesiącu. W innej pracownik musi przyjeżdżać cztery dni w tygodniu, a możliwość pracy z domu traktowana jest jako wyjątek.

Dla osoby mieszkającej w Tarnowie i pracującej w Krakowie różnica jest ogromna. Znaczenie ma też przewidywalność harmonogramu.

Jeżeli dni pracy stacjonarnej są ustalane z wyprzedzeniem, łatwiej zaplanować podróże, opiekę nad dziećmi czy inne obowiązki. Trudniej zorganizować codzienne życie, gdy pracodawca informuje o konieczności przyjazdu z dnia na dzień.

Ważne jest również to, w jaki sposób wykorzystywany jest czas spędzany w biurze. Przyjazd na całodniowe warsztaty, szkolenie czy spotkanie całego zespołu może mieć uzasadnienie. Trudniej dostrzec podobną korzyść, gdy pracownik pokonuje kilkadziesiąt kilometrów tylko po to, aby uczestniczyć w wideokonferencjach, które równie dobrze mógłby odbyć z domu.

Praca hybrydowa stawia ponadto dodatkowe wymagania osobom zarządzającym zespołami. Pracownicy rzadziej pojawiający się w siedzibie firmy powinni mieć taki sam dostęp do ważnych informacji, projektów, szkoleń i możliwości awansu jak ich koledzy pracujący stacjonarnie.

Bez odpowiednich zasad istnieje ryzyko, że osoby obecne w biurze będą częściej uczestniczyć w nieformalnych ustaleniach, a pracownicy zdalni zostaną pominięci przy podejmowaniu części decyzji.
 

Dobra organizacja pracy jest ważniejsza niż sam wybór miejsca

Współczesne technologie pozwalają sprawnie współpracować osobom przebywającym w różnych lokalizacjach. Wspólna edycja dokumentów, kalendarze, komunikatory, wideokonferencje czy firmowe zasoby dostępne w chmurze znacznie ułatwiają wykonywanie zadań na odległość.

Samo udostępnienie pracownikom odpowiednich aplikacji jednak nie wystarczy. Firma musi również określić zasady korzystania z nich.

Przykładowo warto ustalić, gdzie przechowywane są dokumenty, w jaki sposób przekazywane są informacje o postępach prac, kiedy należy zorganizować spotkanie i jak dokumentować podjęte decyzje. Dzięki temu członkowie zespołu mogą sprawnie wykonywać obowiązki niezależnie od tego, czy pracują w domu, czy w biurze.

Niektóre przedsiębiorstwa zdecydowały się nawet uczynić pracę zdalną podstawowym modelem funkcjonowania. Przykładem jest FOTC, firma zajmująca się rozwiązaniami chmurowymi, która w swoich materiałach rekrutacyjnych deklaruje podejście „remote first”. Oznacza ono, że praca na odległość jest standardowym rozwiązaniem, choć na wybranych stanowiskach konieczna pozostaje obecność w biurze.

Nie każda organizacja może funkcjonować w podobny sposób. Przykład ten pokazuje jednak, że praca zespołowa nie musi być uzależniona od codziennych spotkań w jednej siedzibie. Duże znaczenie mają właściwe narzędzia, jasno określone obowiązki i sprawna komunikacja.
 

Na co zwrócić uwagę, szukając pracy w innym mieście?

Osoby rozważające zatrudnienie poza miejscem zamieszkania powinny dokładnie sprawdzić, co pracodawca rozumie przez pracę zdalną lub hybrydową.

Samo zapewnienie o „elastycznym modelu pracy” nie mówi jeszcze zbyt wiele. Warto dowiedzieć się, ile dni trzeba spędzać w biurze, czy terminy można ustalać indywidualnie oraz z jakim wyprzedzeniem firma informuje o obowiązkowych spotkaniach.

Istotne jest również to, czy zasady pracy zdalnej zostaną odpowiednio uzgodnione z pracodawcą. Polski Kodeks pracy dopuszcza zarówno całkowitą, jak i częściową pracę zdalną, ale szczegółowe warunki jej wykonywania zależą od przyjętych w danej organizacji rozwiązań oraz ustaleń z pracownikiem.

Przepisy przewidują także pracę zdalną okazjonalną, z której można korzystać na wniosek pracownika przez maksymalnie 24 dni w roku kalendarzowym. Nie jest to jednak odpowiednik stałej pracy hybrydowej, a pracodawca nie ma obowiązku uwzględnić takiego wniosku.

Przed podjęciem decyzji o zatrudnieniu warto więc zestawić wynagrodzenie z kosztami i czasem dojazdów. Oferta, która na pierwszy rzut oka wydaje się korzystniejsza finansowo, może stracić część swojej atrakcyjności, jeśli wymaga codziennych podróży do innego miasta.
 

Przyszłość pracy zdalnej ma znaczenie również dla mniejszych miast

Powroty do biur nie oznaczają, że praca zdalna zniknie z rynku. Wiele firm nadal pozwala pracownikom wykonywać część obowiązków poza swoją siedzibą. Zmieniają się natomiast zasady korzystania z tej możliwości.

Dla mieszkańców Tarnowa i innych mniejszych miast będzie to miało szczególne znaczenie. Elastyczne formy zatrudnienia pozwalają korzystać z ofert pracy w większych ośrodkach bez konieczności przeprowadzki. Mogą też ułatwiać pogodzenie obowiązków zawodowych z życiem rodzinnym i ograniczać czas spędzany w podróży.

Ostatecznie najważniejsze nie jest to, czy firma określa swój model pracy jako zdalny, hybrydowy czy stacjonarny. Liczy się to, ile faktycznie wymaga obecności w biurze, czy obowiązujące zasady odpowiadają charakterowi wykonywanych zadań i czy pozwalają pracownikom rozsądnie planować codzienne życie.

Dla osoby mieszkającej w Tarnowie i zatrudnionej w Krakowie te szczegóły mogą przesądzić o tym, czy dana oferta pracy rzeczywiście jest atrakcyjna.
 

PL / fot. fotc.com

Materiał: Artykuł sponsorowany

Komentarze...
testststs 10,2,9,1,A,821