Superniania edukowała tarnowskie mamy (FOTO)
access_time 2013-06-11 14:23:41
W poniedziałek, 10 czerwca, w Auli F na terenie Kampusu WSB-NLU, przy ul. Kochanowskiego odbyło się spotkanie z Dorotą Zawadzką, telewizyjną supernianią. Tematem spotkania było wychowanie w dobrym stylu, czyli rodzinny savoir vivre.
Za Dorotą Zawadzką tyle samo osób nie przepada, co ją lubi. Dla jednych popularna Superniania jest kimś w rodzaju szamanki i zaklinaczki dzieci, innym kojarzy się ze wszystkim, co najgorsze. Cokolwiek by nie mówić, jedno jest pewne: psycholog ma wiele do powiedzenia, o czym przekonać mogli się wszyscy ci, którzy wzięli udział w poniedziałkowym wykładzie, jaki miał miejsce na terenie Kampusu WSB-NUL w Tarnowie, a zorganizowany został przez Stowarzyszenie Podaruj Dzieciom Promyk Słońca. Zawadzka o sprawach ważnych, ale i z mojego punktu widzenia oczywistych (chociaż sądząc po minach niektórych obecnych tego dnia osób – chyba nie do końca aż tak oczywistych), starała się mówić lekko, unikając patosu. Często podczas prelekcji słuchacze wybuchali śmiechem, co było z kolei naturalną reakcją na anegdoty ilustrujące prezentowane zagadnienia. Oczywiście sytuacja pozwalała na tego typu zachowanie. Jednak prawdziwe życie i rzeczy mające miejsce naprawdę (a nie będące tylko częścią opowiastek) śmiechu na naszych twarzach już nie wywołają. Bo kogo bawi fakt stosowania przemocy (fizycznej i psychicznej), zjawiska patologiczne i niedojrzałość emocjonalna rodziców do wychowania dzieci? Wykładem pt. "Wychowanie w dobrym stylu - rodzinny savoir vivre" Dorota Zawadzka przybliżyła tematykę relacji na linii dziecko-rodzic, podkreślała niezależność jednostki oraz prezentowała sposoby rozwiązywania najpopularniejszych problemów wychowawczych. Dziecko w prelekcji przedstawione zostało jako człowiek, równorzędny partner dorosłego, istota, która ma takie same potrzeby (miłości, bezpieczeństwa, przynależności, samodzielności, kontaktów społecznych, sukcesu, posiadania własności) jak każdy z nas. Niezwykle istotnym fragmentem wykładu była ta część, w której Zawadzka próbowała uświadomić zebranym na sali, iż dziecko nie jest własnością dorosłego, ale ich (w zamyśle rodziców, opiekunów) wspólną odpowiedzialnością, a myśleć o nim należy jak o sobie, nie kimś zupełnie obcym. Psycholog próbowała odpowiedzieć także na pytanie, co to znaczy "grzeczne dziecko"? Próbowała, ponieważ tak naprawdę jednoznaczna definicja nie istnieje. Jak stwierdziła Zawadzka, ile matek, tyle prawidłowych odpowiedzi. Popularna Superninia podkreślała także fakt, iż błędy wychowawcze popełniają wszyscy, wielokrotnie prezentując wybrane porażki edukacyjno-wychowacze na własnym życiu matki dwóch, już dorosłych, synów. Dało się odczuć, że przemawiająca jest zwolenniczką wzorca wychowania, nakłaniającego rodziców do oddawania większej lub mniejszej inicjatywy pociechom. "Pozwólmy podejmować decyzję dzieciom", powtarzała Zawadzka, "niech uczą się, jak my kiedyś, na własnych błędach", przestrzegając jednocześnie wszystkie matki przed byciem tzw. "carling mother", a więc rodzicem torującym swojemu dziecko przez całe życie drogę, pozbawiając je wszelkich obowiązków wobec samego siebie i społeczeństwa. Po prelekcji gość nie pozostawił bez odpowiedzi pytań, jakie zadawali słuchacze. Początkowo na forum publicznym (poruszony został m.in. bardzo drażliwy w ostatnim czasie temat posyłania do szkoły sześciolatków), później w sytuacji rozmowy w cztery oczy zainteresowani szukali u Superniani porady i dobrego słowa. Nie obyło się także bez autografów składanych na książkach autorstwa Zawadzkiej i pamiątkowych fotografii. Całe wydarzenie zakończył się niezwykle miłym, wartym odnotowania akcentem, jakim było sprezentowanie kilkuwarstwowego tortu ozdobionego podobizną gościa (sam pomysł i wykonanie Dorocie Zawadzkiej spodobały się tak bardzo, że w przeciągu godziny zdjęcie cukierniczego dzieła znalazło się na Facebooku). Tekst: Mateusz Kołodziej Foto: Norbert Ziemirski
Komentarze...