Wyżyny jazzu z formacją Garretta, Soyka na deser (FOTO)
access_time 2012-11-06 12:58:36
Jubileuszowa, piąte edycja Azoty Tarnów International Jazz Contest zakończona. Impreza, w programie której warsztaty i konkursy dla młodych muzyków są równie ważne co koncerty największych gwiazd, przyciąga rzeszę fanów jazzu nie tylko z samego Tarnowa.
Największym magnesem tegorocznego festiwalu była niewątpliwie postać Kenny Garretta, który przy komplecie publiczności wystąpił razem ze swoim kwintetem, 3 listopada w Centrum Sztuki Mościce. Zanim na scenie pojawiła się gwiazda wieczoru, przed miejscowymi melomanami zaprezentowała się formacja Atom String Quartet. Czwórka muzyków (Dawid Lubowicz – skrzypce; Michał Zaborski – altówka; Krzysztof Lenczowski – wiolonczela; oraz Adam Bałdych – skrzypce, który gościnnie zastąpił tego dnia Mateusza Smoczyńskiego) zagrała serię autorskich kompozycji (m.in. “Na siedem”, “Too Late”, “Zakopane”, “Manhattan Island”) oraz – na bis – smyczkową wersję “Roxanne” z repertuaru The Police. Lekko, szykownie i interesująco dla słuchacza. Bardzo ciekawy koncert, niestety trochę zlekceważony przez organizatorów festiwalu, którzy zmienili program dnia i przesunęli występ “Atomowego Kwartetu” o pół godziny wcześniej, przez co sporo osób zajmowało swoje miejsca, kiedy zespół grał już kolejne numery. Po chwili przerwy oraz wręczeniu wyróżnień i nagród konkursowych, przyszedł czas na główny punkt programu – występ formacji Kenny Garrett Quintet. Na scenie, oprócz lidera, o dobrą muzyczną jakość zadbali również: Vernell Brown (pianino), Corcoran Holt (kontrabas), McClenty Hunter (perkusja) oraz Rudy Bird (instrumenty perkusyjne). Zespół podczas koncertu skupił się na utworach, jakie znajdują się na tegorocznym albumie Garretta – “Seeds from the Underground”. W mościckim Centrum Sztuki wybrzmiały więc m.in. “J. Mac”, “Welcome Earth Song” i “Boogety Boogety”. Oczywiście, jak przystało na jazzowy koncert grupy jednego z mistrzów improwizacji, wymienione kompozycje usłyszeć było nam dane w wersjach dłuższych, wzbogacanych często partiami solowymi kolejnych członków kwintetu (w pamięci zapadła szczególnie świetna, kilkuminutowa solówka Holta). Wszystkie ewentualne niedociągnięcia lub rzeczy, które mogły wpłynąć na negatywny odbiór koncertu (piszę “ewentualne” ponieważ sam niczego takiego się nie dopatrzyłem) zniknęły zapewne w chwili, kiedy muzycy przystąpili do końcowego aktu swojego występu. Swoisty jam, w jaki przerodziło się odegranie ostatniej kompozycji, trwał około pół godziny. Na energiczne muzyczne brzmienia nikt nie pozostał obojętny. Publika podrygiwała do rytmu i tańczyła, a kilkanaście osób pojawiło się nawet na scenie i pląsało przed saksofonistą. Garrett w przerwach między kolejnymi solówkami zadawał pytanie: “Are you happy people?”, by później w charakterystyczny sposób przechylać głowę w kierunku ludzi i wyczekiwać chóralnej, pozytywnej odpowiedzi. Na deser, 4 listopada, zagrał dla tarnowian pianista i wokalista Stanisław Soyka. Relacja: Axunarts.pl Fotorelacja: Artur Gawle Zobacz także: Rozpoczął się Festiwal International Jazz Contest (FOTO)
Komentarze...