Szczury zmorą mieszkańców Tarnowa
access_time 2011-08-25 18:01:13
Mieszkańcy miasta informują, że coraz częściej widzą szczury na ulicach miasta lub w pobliżu osiedlowych śmietników.
Według światowych ocen, podobna na każdego mieszkańca Ziemi przypadają cztery szczury. Gryzonie boją się nas i są mało agresywne. Gdy widzą człowieka, uciekają, lecz jeżeli nie mają dokąd - bronią się, atakując. Zazwyczaj wtedy mogą rzucić się w okolicę twarzy i ugryźć. Tarnowianie alarmują, że tego lata coraz częściej widać szczury w rozmaitych rejonach miasta. Czytelnik tygodnika TEMI widział je w pobliżu śmietnika przy ul. Bitwy o Wał Pomorski, były też sygnały o szczurach przy śmietnikowych wiatach hipermarketów, innym razem zaobserwowano szczura, jak przebiegał przez ul. Narutowicza niedaleko Starego Cmentarza. Najwięcej szczurów pojawiło się u mieszkańców ulic Bema i Kołłątaja. Gryzonie chodzą po ich podwórkach. Co się stało, że częściej widzimy te gryzonie? - Ostatnio mamy deszczowe lata, woda zbiera się w rurociągach kanalizacyjnych, gdzie żyją szczury. Im jest jej więcej, tym częściej gryzonie mogą wychodzić na zewnątrz - twierdzi Marek Tomaszewski, właściciel tarnowskiego zakładu deratyzacji. Podobnego zdania jest Danuta Sowała prezes Miejskiego Zarządu Budynków. - Najprawdopodobniej przyczyną pojawienia się ich jest remont ul. Krakowskiej. Szczury mogły przenieść się z rur wodno-kanalizacyjnych. To jedyne racjonalne wytłumaczenie - mówi prezes Sowała w wypowiedzi dla radia RDN. Miejski Zarząd Budynków prowadzi cały czas deratyzację na ul. Bema, Kołłątaja oraz Asnyka, Brodzińskiego i Lwowskiej, gdzie szczury wychodzą z kanałów na podwórka i do piwnic. Prezes MZB przyznaje, że sytuację śledzi się na bieżąco. - Jeśli są zgłoszenia od sprzątających budynki lub mieszkańców, że np. w piwnicach widziano szczury, wówczas natychmiast zlecamy przeprowadzenie tam deratyzacji - wyjaśnia Danuta Sowała. Tarnowska Spółdzielnia Mieszkaniowa dysponuje jedną trzecią budynków wielorodzinnych w mieście, co daje w sumie 12 tys. mieszkań. Kilka razy w roku może się więc zdarzyć, że ktoś zauważy szczura w piwnicy lub na klatce schodowej. W każdym takim przypadku zarząd spółdzielni zleca fachowcom przeprowadzenie deratyzacji. Ponadto tam, gdzie nie ma kotów, wystawiane są trutki na szczury. Więcej o inwazji szczurów można przeczytać w bieżącym wydaniu TEMI nr 34 (1620)
Komentarze...