Zagrali na miarę możliwości, ale niedosyt pozostał
access_time 2010-06-30 14:20:54
Na świecie trwa mundialowa gorączka. W cieniu wielkiego futbolu, na naszym lokalnym podwórku dobiegł końca trzecioligowy sezon. Sezon bardzo udany, ale jednocześnie pozostanie po nim niedosyt, bo „Jaskółkom” do awansu zabrakło naprawdę niewiele.


Wszystko to w czasie, gdy w klubie panuje fatalna sytuacja, a piłkarze za swoją grę nie otrzymują pieniędzy. Tarnowianie po nieudanym poprzednim sezonie, kiedy to zajęli dopiero 11 miejsce, w obecnym spisali się dużo lepiej, zdobyli w 34 meczach 64 punkty i zajęli 3 miejsce.

„Jaskółki” mimo gry za darmo stanęły przed szansą awansu. Lepsza okazała się jednak Puszcza Niepołomice, która zdobyła o 7 punktów więcej. Unia wygrała 20 spotkań, 3 zremisowała, przegrała 11. Jak się okazało tych porażek było trochę za dużo. Już w rundzie jesiennej tarnowianie zaliczyli wpadkę chociażby w meczu u siebie z Glinikiem Gorlice, który po słabym sezonie niestety opuścił szeregi trzecioligowców. Bolesna była także porażka w ostatnim meczu w Andrychowie, gdzie uniści prowadzili 3-1, aby przegrać 3-4. To zwycięstwo w ostatecznym rozrachunku pomogło andrychowianom w uratowaniu ligowego bytu, tylko bezpośrednim bilansem wyprzedzili Górnika Wieliczka. W rundzie jesiennej dominował zespół Hutnika Kraków, mimo to Unia wygrała z nim na własnym stadionie 1-0. Starta do lidera była już 9-punktowa, jednak w obliczu kłopotów krakowian szansa na awans była całkiem realna.

Zimą jednak sytuacja w klubie się nie poprawiła. Dzięki miejskim pieniądzom zespół mógł w ogóle występować wiosną na boiskach. Zawieszonych zostało kilku piłkarzy, przez co Puszcza Niepołomice, po kilku wpadkach Unii odskoczyła na kilkupunktową przewagę. Zgodnie z oczekiwaniami słabo radził sobie Hutnik. Unia od zwycięskich meczów z Alwernią i Lubrzanką uwierzyła w swoje możliwości i zaczęła wygrywać. Szczególnie ważne okazało się zwycięstwo nad Hutnikiem, na którego tarnowianie mieli w tym sezonie patent. Niestety przydarzyły się kolejne potknięcia. Po zaciętych meczach, jak ten w Wieliczce, gdzie Unia przegrywając 0-3, potrafiła doprowadzić do stanu 3-3, niestety w końcówce straciła chociażby punkt. Ostatnie wygrane z Glinikiem, Beskidem i Juventą już nie pomogły, Puszcza nie dała sobie odebrać prowadzenia. Po dobrej rundzie o jeden punkt tarnowian wyprzedziła także Garbarnia Kraków. Od samego początku wiosny nie brakowało perturbacji. Najpierw przeciągająca się zima, potem żałoba narodowa, w końcu powódź. Przez te wszystkie wydarzenia sezon był rekordowo długi.

Unia zagrała ambitnie, do składu dołączyło wielu młodych zawodników. Najlepszym strzelcem został Marcin Kucharzyk – zdobywca 8 bramek, przebudził się także Piotr Drozdowicz, który bramkarza rywali pokonywał siedmiokrotnie. Prowadzony przez trenera Marcina Manelskiego zespół wykrzesał z siebie co mógł, czasami zabrakło trochę szczęścia, ale patrząc na warunki jakie panują w Tarnowie należy zawodnikom i trenerowi pogratulować wyniku. Nie takie sukcesy powinno osiągać 120-tysięczne miasto, nie z takich miejsc powinniśmy się cieszyć, jednak zastała nas bardzo trudna sytuacja i każde, chociażby niewielkie osiągnięcie musi cieszyć. Czeka nas kilkunastotygodniowa przerwa, w tym czasie okaże się czy młody tarnowski zespół będzie w stanie po udanym sezonie walczyć o wyższe cele za rok.

SZCZEGÓŁOWA TABELA III LIGI



Info: ZKS Unia Tarnów

Komentarze...