„Narodzenie” w kinie Marzenie
access_time 2006-11-27 13:38:21
Polska premiera tego filmu zaplanowana jest na 1 grudnia 2006. Jest to historia Józefa i Maryi, którzy rozpoczynają swoją wędrówkę do Betlejem, wędrówkę pełną niebezpieczeństw i zasadzek czyhających na nich niemal na każdym kroku.

Jeśli ktoś spodziewa się kolejnego filmu z cyklu patetycznych opowiastek o wspaniałym wydarzeniu, to tym razem może się zawieść. Realizatorzy tego obrazu, chyba zrozumieli w czym rzecz i nie uciekali od cierpienia. Wręcz przeciwnie - pokazali go dokładnie takim, jakie jest.

Ludzkie życie, a tym bardziej życie w tak ciężkich warunkach i czasach, jak te, w których mieszkają Maryja i Józef, nie jest łatwe. Tymczasem w większości nakręconych do tej pory produkcji, można było odnieść wrażenie, że wszyscy chodzili sobie po Ziemi bez najmniejszych problemów. Wreszcie scenarzysta – Mike Rich i reżyser, wspaniała Catherine Hardwicke, odważyli się opowiedzieć o tej części ludzkich dziejów, która wielokrotnie była pomijana.

Film rozpoczyna się sceną z rzezi niewiniątek, obrazu pokazanego nie okrutnie, ale dobitnie. Następnie widz przenosi się o rok wstecz, kiedy to dochodzi do objawienia się Boga Zachariaszowi. Wtedy do Pan przekazuje mu radosną wiadomość o zbliżającym się potomku, a wątpiącegow te słowa kapłana karze odebraniem mowy. Elżbieta zachodzi w ciąże i ma narodzić człowieka, który przygotuje naród do nadejścia Mesjasza.
W kolejnej scenie, Anioł objawia się również Maryi, która niewiele wcześniej zaręczyła się z Józefem.

Wydawałoby się, że dalsze losy obu rodzin znane są aż nadto. Ale czy faktycznie zastanawialiśmy się kiedyś nad tym, ile problemów musieli pokonać Józef i Maryja, aby żyjąc w Nazarecie, nie zostać wyklętym i ukamieniowanym za grzech jakiego, wg postronnych osób, mieli się dopuścić? Jak zrozumieć żonę, która po kilkutygodniowym wyjeździe wraca z wyraźną ciążą? Jak podejść do córki, która albo zgrzeszyła po, albo jeszcze przed wyjazdem do krewnych?

Pełna dramaturgii i emocji opowieść doskonale wprowadzi wszystkich w nastrój zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia. Nie tych plastikowych, ale prawdziwych, rodzinnych, z pełnymi refleksji chwilami.

Choć film, ze względu na specyficzną tematykę, obejrzy zapewne niewiele osób, serdecznie zachęcam. Warto poświęcić czas i pozwolić sobie na dłuższe chwile zamyślenia. Zadumę nad tym, jak powstawała jedna z największych i najważniejszych historii w dziejach ludzkości. Warto również dla wspaniałej obsady. Wśród aktorów nie brakuje nominowanych do Oskara: Keisha Castle-Hughes (Jeździec wielorybów) w roli Maryi i Shohreh Aghdashloo (Dom z piasku i mgły) jako Elżbieta. Ponadto w filmie wystąpili: Oscar Isaac – Józef, Eriq Ebouaney jako Baltazar, Ciaran Hinds jako Król Herod, Alexander Siddig jako Gabriel, a także Shaun Toub jako Joaquim.

Mateusz Śliwa
Komentarze...