Pacjenci chcą adrenaliny
access_time 2006-08-07 14:28:43
Tragiczna śmierć popularnej aktorki Ewy Sałackiej, użądlonej przez osę, spowodowała nie tylko zwiększoną ilość wezwań strażaków do likwidacji gniazd z groźnymi owadami. Coraz więcej osób pyta też o strzykawki z adrenaliną, które w Tarnowie - przynajmniej na razie - są na ogół niedostępne.

W piątek zatelefonowaliśmy do 7 tarnowskich aptek. Pytaliśmy o automatyczne strzykawki z adrenaliną, przeznaczone do samodzielnego użycia w razie zagrożenia wstrząsem po użądleniu pszczoły, osy lub szerszenia. Żadna z aptek nie miała tego leku "na stanie".

 

- Pacjenci pytają teraz o ten lek, ale trzeba będzie poczekać aż go sprowadzimy. Może to potrwać kilka dni, gdyż leku nie ma również w hurtowniach - usłyszeliśmy w aptece przy ul. Reymonta.

 

Dotychczas lek z adrenaliną, mogący uratować życie osobie w szczególny sposób uczulonej na jad owadów, nie wzbudzał większego zainteresowania. Po pierwsze, ten bardzo niebezpieczny rodzaj alergii dotyczy niewielkiego odsetka osób, po drugie, jest bardzo drogi. W jednej z tarnowskich aptek poinformowano nas, że jedna ampułka kosztuje ponad 200 zł.

 

Okazuje się jednak, że tragedia znanej warszawskiej aktorki wpłynęła na przezorność niektórych osób, głównie rodziców małych dzieci, które są skłonne zapłacić tę cenę. O groźnym dla życia uczuleniu ktoś dowiaduje się dopiero po użądleniu go przez owada, chyba że wcześniej zapobiegawczo poddał się w poradni alergologicznej odpowiedniemu testowi.

 

(ZIOB)

Dziennik Polski

 

www.dziennik.krakow.pl

 

 

Komentarze...