Żenada na żakinadzie
access_time 2006-05-23 15:54:15
Juwenalia przeminęły a tarnowscy studenci, a przynajmniej większa ich część, nawet nie zauważyła, że się zaczęły. Jak wynika z etymologii słowa "juwenalia to tradycyjne obchody dni żakowskich, urządzane przez młodzież akademicką odbywające się w formie festynów, zabaw, korowodów ulicami miasta". Na program nasi mili żakowie nie mieli co narzekać. A niestety po tych kilku dniach pozostaje niesmak i pytanie - gdzie 10 tysięcy studentów uczących się w naszym mieście?

Gdyby pokusić się o statystyki, to  we wszystkich imprezach Juwenaliów wzięło udział może kilkaset osób a nawet to zbyt optymistyczne podsumowanie. Czyżby reszta pilnie przygotowywała się do sesji letniej? Szkoda tylko, że właśnie ta reszta wyraża swoje zdanie na temat organizacji i programu. Nie mówiąc już o narzekaniu, że w Tarnowie nic się nie dzieje.

 

A w tegorocznym programie Juwenaliów znalazło się i klubowanie, dyskoteki,kabaret, zawody sportowe, piknik, koncerty, dyskoteki jeszcze raz, koncert GOS.pl. Z takiego repertuaru można było wybrać coś dla siebie. Tymczasem najbardziej żenujacym momentem imprezy studeckiej było oficjalne rozpoczęcie. Kto w nim uczestniczył, wie ile osób zgromadziło się na Rynku tarnowskim, ilu przebrało się i przeszło w korowodzie.

 

Maciej Stepek, organizator Juwenaliów z ubolewaniem i rezygnacją komentuje imprezę, w którą włożył bardzo dużo pracy ze swoimi kolegami i koleżankami ze Stowarzyszenia Studentów i Absolwentów Miasta Tarnowa „LELIWA”. "Studenci nie dopisali, zawiedli nas. Tylko sobotni koncert zgromadził więcej osób. Jest nam bardzo przykro, że oficjalne rozpoczęcie naszej żakowskiej imprezy z przedstawicielami Urzędu Miasta, uczelni tarnowskich, wypadło tak marnie. Dlaczego studenci nie przychodzą? Niestety mieliśmy rownież kłopoty ze zdobyciem funduszy na Juwenalia. Firmy tarnowskie owszem włączyły się, ale przede wszystkim oferując nagrody a nam były potrzebne również pieniadze. Mamy ciagle pod górkę i jeszcze ta mała frekwencja naszych kolegów. To nie mobilizuje do działania. Nie wiemy jeszcze czy w przyszłym roku odbędą się Juwenalia" - z żalem stwierdza Maciej Stepek.

 

Daleko, bardzo daleko nam do krakowskich juwenaliów. I nie dlatego, że program imprezy jest mniej atrakcyjny. Przede wszystkim dlatego, że studenci nie dorośli do życia studenckiego. Studentka polonistyki PWSZ uważa, że studenci się nie interesują i w takim razie nie mają prawa oceniać. Wydaje się, że clubbing to jedyna forma imprezowania, która przypadła do gustu naszym wspaniałym żakom. A kultura picia piwa, to jedyna kultura, którą się wyróżniają. Szkoda.

 

Mimo wszystko gratulujemy organizatorom. Podjęli wyzwanie i zrealizowali je. A malkontentów tarnowskich uczelni - (z ironicznym uśmiechem) chcemy poinformować, że od tylko siedzenia nad książką czy też przy piwie (szczególnie w czasie Juwenaliów) robią się guzki krwawnicze!! Tak nas poinformował lekarz pierwszego kontaktu.

 

BB


Komentarze...