„Dzwonię do Pani w bardzo nietypowej sprawie...”
access_time 2006-03-07 01:08:53
Dzwoni telefon. Rodzina. Nagła potrzeba. Pożyczka. Pieniądze. Zapewnienie zwrotu. Zniknięcie bez śladu.

Coraz częstszym sposobem naciągania ludzi jest wyłudzanie pieniędzy przez telefon. Schemat jest prosty: dzwoni telefon, a po drugiej stronie daleki krewny, który ma problemy finansowe. Zwraca się on z prośbą o wysoką pożyczkę. I jak tu nie pomóc potrzebującemu? Krewny informuje, że pieniądze odbierze znajomy, a on sam odda je w jak najszybszym terminie. Odrobina naiwności wystarczy by pozbyć się odkładanych przez lata oszczędności.

 

W Tarnowie do takich przypadków doszło już kilkakrotnie. Popołudniowy telefon sprawił, że jedna z mieszkanek naszego miasta została naciągnięta na 10 tys. złotych. Rzekoma bratanica – Agata z Zabrza – poprosiła o pożyczkę na kupno samochodu marki Audii, znajdującego się w komisie w Krakowie. Agata poinformowała ciocię, że pieniądze odbierze jej koleżanka, która była córką właściciela komisu. Sumę 10 tys. złotych rzeczywiście odebrała rzekoma koleżanka jednak ślad po dziewczynie i po pieniądzach zaginął. Pozostał jedynie rysopis córki właściciela komisu: kobieta, około 30 lat, uroda cygańska, około 160 cm wzrostu, szczupła, cera śniada. Jednak to nie jedyny przypadek, gdyż podobna sytuacja miała miejsce w kolejnym dniu. Tym razem dzwonił mężczyzna prosząc o 20 tys. złotych pożyczki, lecz kobieta nie dała się zwieść jego słowom.

 

Takie historie zdarzają się coraz częściej. Apelujemy więc o rozwagę.

 

Anna Kuraś

Komentarze...