A to Polska właśnie...Terror
access_time 2005-08-13 01:58:00
Łukasz Litwin były rzecznik prasowy FM PiS-u powiatu tarnowskiego oraz współpracownik "PiSma Tarnowskiego" 7 lipca przebywał w Londynie. Znajdował się blisko centrum wydarzeń. Minął ponad miesiącod zamachu w Londynie. Rodzą się pytania. Dlaczego? Czy jesteśmy bezpieczni? Czy czujemy zagrożenie? Łukasz Litwin próbuje odpowedzieć na te pytania.

Ponad miesiąc temu doszło w Londynie do ataku terrorystycznego, w którym śmierć poniosło 56 osób w tym trzy Polki. W tym samym czasie w naszym kraju w trybie nagłym zebrały się liczne sztaby antykryzysowe, których celem było ustalenie stopnia przygotowania naszego państwa pod kątem ewentualnego aktu terroru. Efekt ich działania, czyli totalne zamieszanie widzieliśmy wszyscy w popularnych serwisach telewizyjnych. Czy zatem Polska jest odpowiednio przygotowana do walki z światowym terroryzmem?


Wielka Brytania pomimo opinii o jej konserwatywnym charakterze jest państwem zdecydowanie otwartym. Pod względem podejścia do sprawy emigracji o wiele bardziej liberalnym niż Polska. Zresztą najlepszym dowodem na to jest fakt, iż tylko w samym Londynie żyje około 1 mln przybyszów z Bliskiego Wschodu, wyznających wiarę Mahometa. Poza tym Londyńczycy mieli przed zamachami dość lakoniczne podejście do kwestii bezpieczeństwa. Znaczna część społeczeństwa nie posiada nawet ID odpowiedników naszych dowodów osobistych, które nie są tutaj obowiązkowe. Stołeczna policja, przed zamachami, przypominała raczej straż miejską pomagającą turystom, którzy pobłądzili, niż służbę przeznaczoną do przeciwdziałania terrorowi. Ponadto ludność Wysp Brytyjskich akceptuje odmienność ubioru konserwatywnych muzułmanów, tak, że nikogo nie dziwni na ulicy Londynu, człowiek o wschodnich rysach twarzy, ubrany w tradycyjny islamski ubiór.

 

Wszystko to stało się znakomitym polem do działania siatek zamachowców, które bez większego wysiłku mogły spokojnie i w ukryciu przygotowywać lipcowe zamachy.

 

Jest to oczywista wina władz brytyjskich, których nieudolność we wdrażaniu prawa emigracyjnego doprowadziła do tragedii. Nie należy zapominać, że o ile sami bandyci odpowiedzialni za zamachy byli obywatelami brytyjskimi, o tyle przypuszczalnie większa część obecnej tu siatki Alkaidy przebywa na terenie Wielkiej Brytanii nielegalnie. W Brytyjskiej telewizji przeważają obecnie komentarze, w których podkreśla się to, że „tak naprawdę zamach w Londynie był tylko kwestią czasu”. Niestety brytyjskie elity nie wyciągnęły najwyraźniej odpowiednich wniosków z drugiej na szczęście nieudanej fali zamachów. Głosząc buńczuczne, niewiele mające wspólnego z odczuciami zwykłych obywateli hasła nie obawiania się terrorystów, prowokowały ekstremistów do nowych o wiele poważniejszych w skutkach akcji. Prawdziwa siła skuteczności w polityce antyterrorystycznej polega nie na krzyczeniu o prewencji i konsolidacji, ale na cichych i przemyślanych działaniach odpowiednich organów państwowych. Ponadto nie możemy zapominać o przyczynach ataku, który jest wynikiem długofalowej polityki Londynu na Bliskim Wschodzie, w tym bezdyskusyjnego wykorzystywania gospodarczego. Jeżeli władze brytyjskie nie zmienią szybko prowadzonej przez siebie polityki bezpieczeństwa, kolejne akty terroru na terenie wysp, wydają się tylko i wyłącznie kwestią czasu.


Polska zdaje się być w zupełnie innym położeniu. Co prawda jesteśmy uczestnikami koalicji antyterrorystycznej a nasze wojska biorą aktywny udział w „odbudowywaniu Iraku”, ale i tak w świecie arabskim jesteśmy postrzegani w miarę pozytywnie. Nie zmienia to jednak faktu, iż biorąc pod uwagę rozwojowy charakter naszej gospodarki, a co za tym idzie wynikające z braku dofinansowania braki sprzętowe w naszych służbach, powinniśmy mieć do perfekcji dopracowane plany operacyjne działania i prewencji, które są relatywnie tańsze niż ewentualne pokrycie strat wynikających z zaistnienia zamachu bądź nieskoordynowanej akcji po jego przeprowadzeniu. Niestety właśnie koordynacja stanowi bolączkę naszych służb. Brak odpowiednich przepisów powoduje chaos prawny mogący się okazać fatalny w skutkach. Tak naprawdę każde większe miasto posiada własny autonomiczny sztab antykryzysowy, który powiela zadania innych, np. centralnych sztabów.

 

Na szczęście Polska posiada inną niezwykle skuteczną broń w walce z światowym terroryzmem. Jest to praktycznie jednolite narodowościowo społeczeństwo z jednym z najniższych w Europie odsetków emigrantów o pochodzeniu arabskim. To, co w Londynie czy Berlinie nie wywołuje powszechnego zdziwienia w Polsce spotka się z natychmiastową, często zupełnie nieuzasadnioną reakcją społeczną (np. ostentacyjne noszenie tradycyjnych strojów islamskich.) co w warunakch normalnych należy uznać za przejaw braku tolerancji a w kontekście zagrodzenia terrorem ten swoisty rasizm staje się niezwykle skutecznym buforem bezpieczeństwa.
Tak, więc ewentualny zamachowiec o arabskim pochodzeniu ma w Polsce bardzo utrudnione życie. Z drugiej jednak strony nie należy zapominać o zwykłej czujności. Na przykład mieszkańcy Tarnowa, mogą twierdzić, że ich problem terroryzmu nie dotyczy. Co jest nieprawdą? Fundamentaliści wcześniej czy później przejdą do prowadzenia działań, głównie o charakterze psychologicznym, podkopujących gospodarkę. I o ile atak na Londyn czy Nowy York nie budzi fali strachu w całym kraju tylko jego największych ośrodkach to o tyle przypuszczalny atak na miasto takie jak Tarnów, wywołałby ogólno europejski strach, ponieważ pokazałby, iż nikt nawet w najmniej znaczącym zakątku Europy nie może się czuć pewnie. Co pociągnęłoby za sobą wręcz nieprzewidywalną w skutkach reakcje rynków inwestycyjno – kapitałowych. Miejmy jednak nadzieje, że w ogóle do zamachów na terenie Polski nie dojdzie.

 

Od 11 września 2001 roku terroryzm stał się globalnym problemem a zamach w Londynie był tylko kolejnym przypomnieniem, że na razie dość niefrasobliwie próbujemy sobie z nim poradzić. Co do Polski, to dzięki samym obywatelom możemy na razie czuć się w miarę bezpiecznie. Jeżeli jednak nie chcemy przeżywać tego, co ja będąc 7 lipca kilkanaście minut od Edgware Rcoad musimy opracować nowe, adekwatne do zagrożenia standardy postępowania i naprawdę je wdrożyć...

 

Łukasz Litwin

 

Komentarze...