Jest jeszcze szansa...
access_time 2005-03-06 19:01:08
W miniony weekend w Krakowie został rozegrany pierwszy turniej eliminacyjny do ćwierćfinałów Mistrzostw Polski juniorek. Podopieczne Pawła Michalika odniosły w nim jedną wygraną oraz dwie porażki. Zapraszam do przeczytania małej relacji z tych rozgrywek.

[[fotka1]]Pierwszym turniejowym przeciwnikiem tarnowianek był zespół Wisły Kraków.
Krakowsko-tarnowska rywalizacja zawsze oznaczała twardą i wyrównaną walkę na boisku. Dodatkowo do mikstury o nazwie "derby Małopolski" dodano aspekt ćwierćfinałowy, więc nie mogło być innego scenariusza jak tylko „dreszczowiec na Reymonta”.

Mecz rozpoczął się po myśli Pałacu, który w 2 minucie po rzucie Magdaleny Kuliś, objął prowadzenie 2:0. W kolejnych fragmentach trwała zażarta walka kosz za kosz. Prowadzenie przechodziło z rąk do rąk niemal po każdej akcji. Mocniejszy wiatr w żagle złapały jednak szybciej Wiślaczki i w 7 minucie były już lepsze o 7 "oczek". Do końca kwarty przewaga jeszcze bardziej się powiększyła, a po jej zakończeniu na tablicy widniał wynik 22:14.

Początek drugiej "ćwiartki" to kontynuacja końcówki poprzedniej. Wisła grała "swoje" i w 2 minucie po celnej "trójce" Agnieszki Wilk różnica dzieląca oba zespoły wzrosła do 12 punktów. Pałac chyba zawsze lubił pościgi i odrabianie start, toteż i tym razem nie było inaczej. Na 180 sekund przed końcem kwarty trafiła Marta Micuła i w tym momencie Wisła prowadziła już tylko 1 punktem (29:28). Stara prawda głosi jednak, żeby nie wywoływać wilka z lasu, dlatego ostatnie sekundy nie mogły należeć do kogo innego, jak tylko do Agnieszki Wilk, która dzięki swoim skutecznym akcjom ustaliła wynik na półmetku na 34:31.

Po zmianie stron trenerka Białej Gwiazdy pani Aldona Patycka, dała chyba komendę "mecz wygrać, jeńców nie brać", gdyż jej zawodniczki zaczęły grać bardzo skutecznie w ataku i w obronie. Już na samym początku 5 "oczek" z rzędu zdobyła Angelika Miszkiel i krakowianki odskoczyły na [[fotka2]]„bezpieczną” przewagę. Podopieczne Pawła Michalika nie mogły się przedrzeć przez krakowski mur, do tego doszła kontuzja skręcenia stawu skokowego przez Magdalenę Kuliś i zaczynał się rysować czarny scenariusz. Natomiast po przeciwnej stronie brylowała Karolina Zając (11 punktów w tej kwarcie), za sprawą głównie której Wisła powiększyła przewagę przed decydującym starciem do 15 punktów.

Mogłoby się wydawać, że ostatnia odsłona będzie tylko formalnością ze strony miejscowych. Nic bardziej błędnego. Tarnowianki rozpoczęły kolejny pościg i na 3 minuty przed końcem regulaminowego czasu gry, po dwóch celnych osobistych Joanny Świerczek, traciły tylko 3 punkty (62:65). W końcówce zabrakło jednak Pałacowi zimnej krwi, a Wisła w porę się otrząsnęła, uspokoiła skołatane nerwy kibiców i "dociągnęła" zasłużone zwycięstwo.

Z ciekawostek statystycznych warto nadmienić, że najbardziej faulowaną zawodniczką na parkiecie była Marta Micuła, która w całym meczu wykonywała aż 20 rzutów osobistych, z których 15 znalazło drogę do kosza.

TS Wisła McArthur Kraków - MKS Pałac Młodzieży PROReM Tarnów 72:65 (22:14, 12:17, 22:12, 16:22)

Pałac: Micuła Marta 23, Kuliś Magdalena 15, Kasprzyk Anna 10 (2x3 pkt.), Filipek Jolanta 9, Świerczek Joanna 6, Smętek Małgorzata 1, Strojek Iwona 1, Juśkiewicz Iwona

Wisła: Wilk Agnieszka 26 (2x3 pkt.), Zając Karolina 19, Miszkiel Angelika 13, Malec Gabriela 6, Starmach Małgorzata 4, Pasek Katarzyna 2, Kotnis Aneta 2, Ożga Katarzyna




W drugim dniu ćwierćfinałowych zmagań, Pałacowi przyszło się zmierzyć z drużyną ze Stalowej Woli. Tarnowianki przystąpiły do tej rywalizacji już bez Magdaleny Kuliś, której kontuzja uniemożliwiła występ.

Stal rozpoczęła to spotkanie z wielkim impetem i już po 45 sekundach prowadziła 5:0. Jednak niecałe dwie minuty później, dzięki „trójce” Anny Kasprzyk i 2 „oczkom” Marty Micuły, notowano remis 5:5. Do stanu 8:7 na korzyść tarnowianek trwała ciekawa, ambitna walka na obu koszach. Później sprawy w swoje ręce wzięły koszykarski ze Stalowej Woli i zdobywając 8 punktów z rzędu wyszły na prowadzenie na koniec pierwszej kwarty 17:10.

W drugiej odsłonie po raz en-ty potwierdziło się zamiłowanie tarnowianek do masowego odrabiania strat. Tym razem pościg był bardzo skuteczny, gdyż w 6 minucie, po "trójce" Marty Micuły, Pałac prowadził 27:24. Kolejne fragmenty to już nieco bardziej wyrównana gra i ostatecznie do szatni zawodniczki z Tarnowa schodziły prowadząc 1 „oczkiem”.

Po zmianie koszy nic nowego się nie działo. Nadal trwała ostra walka, a żadna z drużyn nie mogła przejąć inicjatywy. Dlatego też nie zaszły jakieś znaczące zmiany do wyniku i przed decydującym starciem Stalówka prowadziła 41:39.

Ostatnia odsłona zaczęła się od 5 przewinienia popełnionego przez Jolantę Filipek. Jej zejście z boiska praktycznie całkowicie zburzyło wszelkie pomysły na komponowanie składnej akcji przez tarnowianki. Gra praktycznie się zatrzymała w miejscu - brakowało egzekutorów i wychodziło zmęczenie dnia poprzedniego. Wyglądało to jakby podopieczne trenera Pawła Michalika chciały jechać dalej, ale ich silnik miał defekt. Przeciwieństwem tego była drużyna Stali, która wykorzystywała słabości przeciwnika i po 40 minutach stało się więc faktem, że pokonanym zespołem była niestety po raz drugi ekipa z Tarnowa.

ZKS Stal Stalowa Wola – MKS Pałac Młodzieży PROReM Tarnów 60:50 (18:10, 12:21, 11:8, 19:11)

Pałac: Micuła Marta 23, Kasprzyk Anna 10, Filipek Jolanta, Smętek Małgorzata 4, Strojek Iwona 3, Juśkiewicz Iwona 2, Majcher Dominika, Bychawska Justyna

Stal: Gołąbek Marta 16, Parus Sabina 12, Kaczmarska Magdalena 10, Gajewska Marta 7, Wydka Katarzyna 7, Czopor Agata 6, Niemiec Wiktoria 2




W niedzielne, zimowe przedpołudnie, tarnowska ekipa Pałacu Młodzieży zmierzyła się w swoim ostatnim meczu z MLKS Rzeszów. Obie drużyny w dotychczasowych zmaganiach ćwierćfinałowych poniosły po dwie porażki, dlatego wiadomo było, że po tym spotkaniu jedna z nich zasmakuje zwycięstwa. Dodatkowym aspektem motywującym było to, iż przegrany praktycznie całkowicie przekreślał szansę na dalszy awans.

Tarnowianki przystąpiły do tego spotkania mocno osłabione. Do kontuzjowanej Magdaleny Kuliś dołączyła również Anna Kasprzyk, a Joanna Świerczek odmówiła wyjazdu na mecz. Niemniej jednak nikt nie składał broni, wręcz przeciwnie.

Początek pierwszej kwarty okazał się bardzo wyrównany. Pałac prowadził, ale różnica dzieląca oba zespoły nie mogła wzrosnąć do więcej niż 3 punktów. Dopiero od 8 minuty tarnowianki przyspieszyły grę, poprawiły skuteczność, co spowodowało, że inicjatywa przeszła do ich rąk. [[fotka3]]Praktycznie od tego momentu mocno zarysowała się przewaga zawodniczek Pawła Michalika i przez kolejne odsłony spokojnie kontrolowały one wynik, dorzucają co kwartę kilka "oczek" więcej. Mecz nie był jakimś porywającym widowiskiem, ale kończącej syrenie, ekipa z Tarnowa odniosła pierwsze zwycięstwo w turnieju eliminacyjnym do ćwierćfinałów Mistrzostw Polski. Tarnowianki są więc dalej w grze i nadal mają szansę awansować.

MLKS Rzeszów - MKS Pałac Młodzieży PROReM Tarnów 53:67 (16:24, 14:16, 9:15, 14:12)

Pałac: Filipek Jolanta 25, Bychawska Justyna 14, Micuła Marta 13, Juśkiewicz Iwona 8, Strojek Iwona 7, Zaucha Katarzyna, Smętek Małgorzata, Nędza Żaneta

MLKS: Pałys Magdalena 9, Łukasz Małgorzata 9, Uchman Dorota 8, Bobek Aleksandra 7, Topolska Barbara 6, Hogendorf Karolina 5, Buszta Ewelina 4, Szelewa Edyta 4, Ludwiniak Małgorzata 1



Po trzech dniach zmagań, zwycięzcą turnieju okazała się ekipa Stali Stalowa Wola (3 zwycięstwa). Drugie miejsce przypadło Wiśle Kraków (2 zwycięstwa), a trzecie PM Tarnów (1 zwycięstwo). Bez wygranej pozostała ekipa MLKS Rzeszów, która zamykała stawkę walczących.
Turniejowy rewanż odbędzie się już za tydzień w Stalowej Woli.


 


Jarosław Brzeziński

Komentarze...