Czekamy na ... kolejny festiwal
access_time 2004-12-17 07:23:11

W czwartek zakończył się czwarty już Festiwal "Vitae Valor". - Był niepowtarzalny, a jego niekonwencjonalność wyrażała się zarówno w filmach, jak w imprezach dodatkowych - uważa Izabela Bieniek, która śledziła niemal wszystkie projekcje i spotkania z ludźmi kina zorganizowane podczas festiwalu.

Hitem tegorocznego "Vitae Valor" był niewątpliwie film pt. "Pan od Muzyki", który był jedyny w swoim rodzaju i na długo pozostanie w pamięci kinomanów.


- Zainteresowanie festiwalem w ostatecznym rankingu nie było jednak tak duże, jak być powinno, a największą bolączką było znikome zainteresowanie kinomanów spotkaniem z reżyserem filmu pt. "Faustyna" - uważa Izabela Bieniek. - Jerzy Łukasiewicz, reżyser tego filmu jest człowiekiem skromnym, wrażliwym, a jego prostota najbardziej uwidacznia się w jego filmie, a także w zwykłej niezobowiązującej rozmowie.



Bardzo ciekawy był również wykład krytyka filmów dokumentalnych, Jerzego Płażewskiego, który "przygotował" widzów do wieczornego seansu pt. "Zabawy z bronią". - Niestety, osoby zainteresowane filmem w trakcie tego interesującego spotkania musiały opuścić wykład, ponieważ organizatorzy nie wyznaczyli ścisłych ram czasowych spotkania - dodaje.



Wyczuwało się również pewien chaos, prawdopodobnie spowodowany nagłą i "zaskakującą" choroba Jerzego Świtka. Został na szczęście w porę zażegany dzięki sternikowi "Tratwy", ks. Arturowi Ważnemu i choremu, lecz niezłomnemu dyrektorowi organizacyjnemu, Ryszardowi Zaprzałce.



A skoro mowa o nim, to należy przypomnieć o jego wierszach, które zostały odczytane w tarnowskim Teatrze w ramach cyklicznych spotkań "Na skrzydłach po drabinie". Podczas tej ciekawej dodatkowej imprezy powstały niepowtarzalne grafiki Tomasza Habiniaka, które - niestety - w holu kina zawitały zbyt późno, a informacja była o nich znikoma. A szkoda, bo chętnych byłoby wielu.



Niewątpliwie ciekawym pomysłem była tegoroczna aukcja obrazów tarnowskich artystów, choć niestety zabrakło prowadzącym w tej materii doświadczenia. Bowiem osoba, która zakupiła obraz na tak szczytny cel, jakim był ośrodek w okolicach Tarnowa "Cenacolo" dla osób uwikłanych w uzależnienia, powinna zostać zaproszona przez prowadzących na scenę i tym samym uhonorowana.



Pozytywnym festiwalowym novum była festiwalowa gazeta pt. "Echo Tratwy", informująca o festiwalowych wydarzeniach, plotkach i ciekawostkach, których jest spragniony widz, kinoman i festiwalowy sympatyk.



Tegoroczny festiwal był dobrze nagłośniony, dzięki tarnowskim rozgłośniom radiowym, telewizji kablowej, "Dziennikowi Tarnowskiemu" oraz tarnowskiemu poratlowi internetowemu, a także plakatom, które były umieszczone wreszcie w centrum miasta.



- Patrząc na to zza "okna", pomimo pewnych niedociągnięć należy pogratulować organizatorom, bowiem Festiwal "Vitae Valor" wyróżniał się od pozostałych, co cieszy i daje nadzieję że odbędzie się on kolejny - piąty raz. - uważa Izabela Bieniek. (Smol)



Dziennik Polski


 

Komentarze...