Upadki i dylematy moralne.
access_time 2004-10-03 14:29:36

Sobotni wieczór późne godziny popołudniowe – w autobusie linii 0A jadącym z Mościc na Falklandy, na podwyższonych siedzeniach z tyłu, śpi młody mężczyzna, być może amator napojów alkoholowych.

Kierowca wzywa Straż Miejską, bo budzenie mężczyzny nie przynosi efektów. Nim pod autobus, który zatrzymał się na przystanku na ul Mickiewicza podjeżdża Straż Miejska, stało się to, co teoretycznie mogło się stać - mężczyzna spadł z wysokich siedzeń autobusu uderzając głową o poręcze.



Może to tylko stan upojenia alkoholowego, ale trzeba wezwać karetkę pogotowia. Urazy głowy bywają niebezpieczne. Miejmy nadzieję, że przygoda niefortunnego podróżnika autobusem miejskim zakończyła się dla niego szczęśliwie, a doświadczenia z dzisiejszego dnia zaowocują większym rozsądkiem na przyszłość.



To częsty widok – osoby nieprzytomne w stanie upojenia alkoholowego, a często również w dzisiejszych czasach, będące pod wpływem narkotyków. Różne są reakcje, osób, które znalazły się w pobliżu takiego osobnika. Od obojętności, po próby udzielenia jakiejś pomocy. Nigdy nie wiadomo, czy nieprzytomny człowiek jest w tym stanie z powodu choroby, nieszczęśliwego wypadku, czy też z powodu własnej głupoty.



Wiadomo, że alkoholizm jest chorobą, która należy leczyć. Ale czy my nie przywykliśmy zbytnio do tego, że oni są i komponują się w krajobraz jako coś całkiem zwykłego? Ot pijak… myślimy sobie i idziemy dalej. Cóż zdarzyło mu się wypić za dużo… wytrzeźwieje…



Istnieje jednak niezauważalny bardzo niebezpieczny proces, za który odpowiadamy wszyscy. Ci, którzy nadużywają do stanu nieprzytomności i my, którzy gdzieś tam jesteśmy obok. Wielu ludzi widząc leżącego człowieka, rezygnuje z udzielenia mu pomocy, zakładając, że jest to pijak, co wcale nie musi być prawdą. Lecz nawet, jeżeli jest to pijak, czyż on tez nie jest człowiekiem?



Pisząca te słowa, też ma dylemat moralny, czy podawać informację o tym wydarzeniu. Każdy kiedyś może upaść. Zdecydowałam się na publikację tych zdjęć, na których nie można poznać niefortunnego pasażera autobusu 0A, bo problem prawie tabu - wydaje się ważny, trudny i niestety częsty.


 

ejja
Komentarze...