Rybne żniwa
access_time 2004-12-19 16:52:53

W wierzchosławickich lasach trwają swoiste rybne żniwa.Ryby z zimochowów są odławiane, by za pośrednictwem handlowców trafić na świąteczne stoły. Mimo szkód, które w czerwcu wyrządziły na stawach bobry, ryby nie powinno zabraknąć.

W głębi wierzchosławickich lasów będących pod nadzorem nadleśnictwa Dąbrowa Tarnowska znajduje się dziewięć stawów. To z nich na święta trafia na nasze stoły najlepsza ryba. Karpia hoduje się tutaj od czterystu lat. Z tym, że wówczas była to hodowla na potrzeby książąt Sanguszków, a teraz na potrzeby tysięcy mieszkańców całego byłego województwa tarnowskiego.



Wszystko płynie zazwyczaj według ustalonego porządku. Wiosną zarybia się stawy, jesienią kroczek i dorosłe ryby przenosi się do zimochowów, by tam czekały do świat. No bo jakże wyobrazić sobie wigilię bez karpia? Poza kłusownikami i, jak to bywało w poprzednich latach, kormoranami rybacy nie mieli większych problemów z upilnowaniem ryb. W tym roku po raz pierwszy w historii zdarzyło się, ze największe szkody wyrządziły... bobry, które osiedliły się na Błotnicy Wielkiej. W pewną czerwcową sobotę bobry wydrążyły w grobli tunel, który pod naporem wody rozerwał groblę i woda popłynęła w las razem z rybami... Przez wiele dni naprawiano szkody wyrządzone przez bobry, które narobiwszy bałaganu przeniosły się na Błotnicę Małą. Rybacy nie dostali odszkodowania za poniesione szkody.



- Okazuje się, że jeżeli szkody powstały na państwowym obiekcie to odszkodowanie się nam nie należy- wyjaśnia Bogdan Skawiński.- Ale przecież my jesteśmy na własnym rozrachunku i straty z tego tytułu były spore.



Na szczęście, po odłowach, okazało się, że straty były nieco mniejsze niż pierwotnie przypuszczano. Szacuje się, że to tylko osiem ton mniej ryby, niż byłoby, gdyby ta „ nie poszła w las”.



W tym roku nie było praktycznie strat spowodowanych przez kormorany i czaple. Te tylko nielicznie pojawiały się w tutejszych lasach.



Jesienią ryba została odłowiona ze stawów i przeniesiona do zimochowów. Na święta wyhodowano ponad czterdzieści ton ryby handlowej. Jest też dziewięć ton narybku i trzydzieści trzy tony kroczka. Wyhodowano także osiem ton tołpygi, która zostanie sprzedana głównie do przetwórni i półtora tony karasia, który jest przeznaczony na zarybienia stawów.



Świąteczne odłowy zakończą się w Wigilię. Kilogram karpia ma kosztować 8,50 złotych plus 3 procent podatku Vat. Gospodarstwo będzie prowadziło jedynie sprzedaż hurtową.



Tekst i zdjęcia EK


 

Komentarze...