UPR w sprawie tarnowskich śmieci.
access_time 2004-09-06 09:42:47

Stanowisko Oddziału Tarnowskiego Unii Polityki Realnej w sprawie gospodarki odpadami komunalnymi w Tarnowie.

Oddział Tarnowski Unii Polityki Realnej z zaniepokojeniem obserwuje, że w dyskusji nad gospodarką odpadami interes mieszkańców Tarnowa i okolic spychany jest w cień walki pomiędzy interesem biurokracji, forsowanym przez rzekomo wolnorynkowych przedstawicieli Platformy Obywatelskiej, a interesem monopolu prywatnego forsowanym przez SLD, przypominającym znane z przeszłości „uwłaszczenie nomenklatury”. Obydwa rozwiązania są niebezpieczne dla mieszkańców i źle będą im służyć.

Oddział tarnowski UPR zawsze domagał się, by biurokracja zajmowała się administracją spraw miejskich, a nie robieniem interesów. Stąd nasz postulat wprowadzenia konkurencji w walce o klienta i likwidacji miejskich spółek, będących pożywką biurokracji, swoistym po wyborczym łupem i potencjalnym źródłem korupcji, a przede wszystkim obciążeniem dla podatników. To samo postulujemy w tym przypadku. Jedynym rozwiązaniem gwarantującym niskie ceny, właściwą obsługę i sprawiedliwe ponoszenie kosztów odprowadzania odpadów jest umożliwienie konkurowania o śmieci prywatnym firmom.

Mamy nadzieję, że w Radzie Miasta Tarnowa znajdzie się wystarczająca grupa Radnych, którzy przeciwstawią się zakusom lokalnych wrogów wolności i będą pamiętać, że to podatnicy łożą na utrzymanie biurokracji płacąc pensje urzędnikom i diety Radnym. Szacunek dla podatników wymaga, by biurokracja nie angażowała się w działalność gospodarczą konkurując nieuczciwie z tymi, którym ma służyć.

Uzasadnienie.

"Pieniądze nie śmierdzą" - zdajemy sobie z tego sprawę. Biurokracja tarnowska, jak każda biurokracja,  zawsze stara się rozszerzyć zakres swojego działania. Także tu pojawiają się nowe możliwości obsadzania stanowisk, załatwiania „dotacji”, wydatkowania pieniędzy podatników i wykazania się „wielką budowlą” przed wyborcami. Z drugiej strony, słychać nieskrywane zakusy, by utworzyć, przy udziale ogromnych pieniędzy podatników, monopol prywatny, korzystający z wymogów biurokracji brukselskiej dotyczących gospodarki odpadami. Rozumiemy, że na gruncie tarnowskim takie pieniądze w trakcie i po inwestycji rozpalają wyobraźnię grup interesu. A ponieważ do wyboru przedstawia się tylko dwa złe rozwiązania - tym większa rola opozycji (także spoza Rady Miasta) i mediów, by głośno upomnieć się o interes mieszkańców.

Zacznijmy więc od spraw zasadniczych.

Wydaje się, że doświadczenie PRL-u, a także obecne doświadczenia z biurokratycznym zarządzaniem pozostałościami socjalizmu jest dostatecznym dowodem na to, że biurokracja jest najgorszym z możliwych tworów dostarczających usług klientom-podatnikom. Stan służby zdrowia, PKP, rentowności samorządowej komunikacji miejskiej czy innych obszarów jej działań jest oczywistym tego dowodem.
Edward Savas dowiódł podczas swych dziesięcioletnich badań, że podobnie złym rozwiązaniem jest zastąpienie biurokratycznego zarządzania, monopolem prywatnym. Chwilowe korzystne zmiany wynikające z służby takiego monopolu szybko zanikają, w efekcie czego, klienci stają się w tym modelu takimi samymi ofiarami jak w przypadku zarządzania biurokratycznego.
Jednakże słynne "prawo Savasa" (badania w USA, Kanadzie, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii i Niemczech) mówi, że działający w warunkach konkurencji sektor prywatny jest dwa razy tańszy niż sektor państwowy/samorządowy działający przy tych samych pracach w służbie publicznej.

Sprawa gospodarki odpadami.

Jaki jest interes poszczególnych klientów? By pozbyć się śmieci. Jaki jest interes społeczności? By śmieci te nie zabrudzały miasta, tworząc potencjalne zagrożenie. Tego ma pilnować władza - opłacana przez nas, podatników. Dzięki rozwojowi gospodarki i pojawieniu się nowych technologii śmieci z „problemu”, stały się towarem. Firmy konkurują o odpady komunalne! To powoduje, że interes wytwórców śmieci sprzęga się z interesem odbiorców. Administracja miejska potrzeba jest tu jedynie po to, by pilnować czystości miasta.

W Polsce obserwujemy dwie drogi ich zagospodarowania.  Drogi i nieefektywny - biurokratyczny, i o wiele tańszy i efektywniejszy - prywatny. Można naśladować albo złe, albo dobre rozwiązania. Tarnowska biurokracja proponuje rozwiązanie złe, zaś rzekoma opozycja, równie złe, tyle, że dodatkowo zasilające prywatną, monopolistyczną kieszeń.

Zarządzanie biurokratyczne (monopolistyczne)

Doskonałym przykładem biurokratycznej próby rozwiązania problemu jest zakład segregacji odpadów w Puławach. Przy dotychczasowym wysypisku odpadów zbudowano -  kosztem zadziwiająco zbieżnym z kosztami, o których mówi się w Tarnowie i równie astronomicznym, być może nawet wzorowano się u nas na tym rozwiązaniu - nowoczesny zakład oparty na technologii niemieckiej (ktoś, kto ”daje” pieniądze - wymaga; tu brukselska biurokracja może oddać część naszej składki... na cele, których sposób wykonania chętnie wskaże. Przykład przetargu na uszczelnienie granicy wschodniej jest znamienny). Ponieważ zakład jest własnością samorządu, zarządzanie jest biurokratyczne. Wyniki zaś pokazują, że taki model nie dość, że kosztowny, to nie spełnia pokładanych w nim nadziei - góra śmieci nadal szybko rośnie, działalność jest deficytowa. Przy rozbudowanej linii technologicznej (tam, powiązanej nawet z oczyszczalnią ścieków, itd.) wyniki tzw. "odzysku" odpadów są słabe, i znaczna ich część wraca na wysypisko. Przyczyna jest oczywista i wynika z różnicy zarządzania w firmie prywatnej i państwowej, samorządowej.

Wprowadzenie selektywnej zbiórki nie przyniosło spodziewanych rezultatów, z różnych przyczyn. Dodajmy, że selektywna zbiórka u źródła może w sposób istotny obniżyć rentowność zakładu segregacji, chyba, że zmusi się firmy transportujące do odprowadzania posegregowanych śmieci do zakładu... (W przypadku prowadzenia Zakładu przez biurokrację powstanie kwestia: czy miasto zmusi prywatne firmy prowadzące zbiórkę selektywną do oddawania śmieci do Zakładu miejskiego, np. kosztem... utrzymania koncesji na zbieranie odpadów dla tej firmy. Nie trzeba dodawać, że jak przy każdej koncesji, pozwoleniu jest to idealne pole do korupcji.).
Taki model nie daje żadnych bodźców do składania wynikającej z oszczędnej, racjonalnej, dynamicznej działalności - taniej oferty dla klientów-podatników. Jeśli inwestycja nigdy się nie zwróci - koszty pokryją podatnicy, a problem odpadów będzie istniał nadal.

W przypadku zarządzania przez monopol prywatny pojawią się problemy podobnej natury. Monopol nie jest nastawiony na dbanie o klienta, tylko na dbanie o dobre układy z lokalną władzą, zapewniającą jego trwanie. Koszty nie stanowią wielkiego problemu, ponieważ łatwo można je przerzucić na klientów albo w cenach, albo w dopłatach z budżetu, czyli z kieszeni klientów-podatników.
Jak widać obydwa modele - a tylko o takich toczy się publiczna dyskusja w Tarnowie! - są potencjalnym zagrożeniem dla interesu wszystkich mieszkańców i bezpośrednio uderzą w ich kieszenie.

Zarządzanie prywatne (konkurencyjne)

Rozwiązaniem pozwalającym optymalnie pogodzić interes klientów - chcących się pozbyć śmieci - i biurokracji - mającej za zadanie dbać o czystość miasta i dodatkowo obarczonej brukselskimi przepisami, jest pozwolenie na działanie konkurujących firm. Jak wcześniej wspomnieliśmy, śmieci stały się towarem. Jedynie kalkulacja ekonomiczna i biurokratyczne ograniczenia stanowią barierę do ich przewożenia w miejsce segregacji. Tarnów, jako największe miasto w regionie stanowi doskonałe źródło towaru (odpadów komunalnych), o które chętnie rywalizują firmy. Bez wątpienia istnieje tu potencjał do działania konkurencji nie tylko w dziedzinie zbierania i transportu odpadów, ale także ich segregacji. Dowodem jest zainteresowanie nimi. Co więcej, prywatne firmy są w stanie zorganizować zakład segregacji kosztem co najmniej kilkakrotnie niższym, niż astronomiczne ceny podawane przez biurokrację! Rozwiązanie takie ma jedną "wadę" - nie daje pola do działania dla biurokracji i monopolu prywatnego. Ma jednak wiele zalet. O klienta zaczyna się konkurować lepszymi usługami i niższymi cenami. Wszyscy mieszkańcy - wytwórcy odpadów, mają lepszą obsługę i są bardziej zadowoleni mając w kieszeni więcej pieniędzy. W razie próby zmowy lokalnych odbiorców, zawsze istnieje możliwość wejścia na rynek odpadów kogoś z zewnątrz, kto zniweczy zmowę przeciw mieszkańcom. Następuje dywersyfikacja ryzyka - kłopoty jedynego zakładu nie obciążają skutkami wszystkich mieszkańców, zły zakład pośród wielu prywatnych kończy działalność i sam ponosi straty. Biurokracja nie rozrasta się i koncentruje na działaniach, których nie mogą wykonywać sami obywatele. Pobudzona jest lokalna przedsiębiorczość. Zmniejsza się problem zagospodarowania odpadów - firmy prywatne robią co możliwe, by ilość „odzysk” był jak największy, w efekcie „góra śmieci” nie rośnie w zastraszającym tempie. Zmniejsza się pole działań korupcyjnych - w efekcie koszty funkcjonowania samorządu składane na barki podatników są mniejsze.

I na koniec wyjaśnienie istoty segregacji odpadów, ponieważ w doniesieniach medialnych pojawiły się dziwne argumenty („Jednak, co istotne za segregowanie odpadów w zakładzie prywatnym trzeba płacić i to słono”).  Odbieranie odpadów komunalnych kosztuje niezależnie od formy własności przedsiębiorstwa. Przy czym, w przypadku zarządzania biurokratycznego koszty pokrywają podatnicy w rosnących cenach i dotacjach do działalności, z budżetu. W przypadku konkurujących firm prywatnych - złe zarządzanie kończy się zniknięciem z rynku złej firmy, zaś jej miejsce zajmują oczekujący chętni, którzy mają nadzieję lepiej służyć klientom. Utylizowanie odpadów z ich segregacją jest co najwyżej tak samo drogie, a właściwie zawsze nieco tańsze niż bez segregacji. Po to właśnie jest przeprowadzana. Mający konkurentów zakład segregujący odpady musi pobierać opłaty konkurujące z innymi, w przeciwnym razie po prostu nie ma klientów. Zakład prywatny, ale monopolista, może nie dbać o klientów, wręczając łapówki władzy, która zapewnia mu niezachwianą pozycją na rynku.

Podsumowując: rozbudowana gospodarka odpadami komunalnymi połączona z konkurencją o klienta jest najlepszym i najtańszym rozwiązaniem problemu odpadów komunalnych. Pozostaje mieć nadzieję, że publiczna dyskusja na ten temat zamiast być wyciszana -zaistnieje, i po odrzuceniu dwóch proponowanych, złych rozwiązań, Rada Miasta wybierze rozwiązanie służące dobru wszystkich mieszkańców Tarnowa i okolic.

Wojciech Popiela
Prezes Oddziału Tarnowskiego UPR
Komentarze...