Dyżurny na celowniku
access_time 2004-11-18 07:58:08

W sprawie incydentu w Mościcach, podczas którego policjanci poturbowali piłkarzy Unii Tarnów, komendant miejski wszczął postępowanie dyscyplinarne w stosunku do oficera dyżurnego komisariatu Tarnów Zachód.

-Istnieje wątpliwość, czy dyżurny w pełni panował nad sytuacją i czy nie doszło z jego strony do uchybień natury formalnej - wyjaśnia Andrzej Sus, rzecznik prasowy tarnowskiej policji. - Czekamy też na opinię prokuratury w tej sprawie. Interesuje nas, czy prokurator dopatrzy się przekroczenia przez interweniujących funkcjonariuszy uprawnień służbowych.



Jak informowaliśmy, w niedzielę, 7 bm., na przystanku MPK w Mościcach kilku piłkarzy IV-ligowej Unii śpiewało, jak twierdzą, klubowe piosenki. Wracali oni z ogniska zorganizowanego na pożegnanie sezonu. Interweniowała policja, która uważa, że śpiewy zakłócały spokój, a jej zdecydowana reakcja była podyktowana agresywnością piłkarzy. Ci cały czas utrzymują, że zachowywali się spokojnie. Podczas interwencji jeden z piłkarzy doznał złamania ręki.



Sprawa ujrzała światło dzienne dopiero trzy dni później, gdy upublicznili ją piłkarze. Pojawiła się pogłoska, iż wcześniej policja próbowała załagodzić konflikt z piłkarzami i klubem, ale się to nie udało. Pytany o to rzecznik policji stwierdził, że nic mu na ten temat nie wiadomo, a sprawa nie była nagłaśniana, ponieważ uznano ją za jedną z wielu, które dotyczą zakłócania porządku i które mają charakter wykroczenia. - Zajście nabrało innego wymiaru dopiero wówczas, gdy piłkarze opowiedzieli o nim lokalnym mediom i gdy złożyli oni doniesienie do prokuratury - dodaje rzecznik. (ziob)



Dziennik Polski

Komentarze...