Zła sława "garbu"
access_time 2004-09-14 01:09:44

Na prostym odcinku drogi krajowej nr 4, między Pogórską Wolą i Machową, doszło do kolejnego tragicznego wypadku. W niedzielę, w godzinach popołudniowych, zginął tam ksiądz kierujący volkswagenem polo.

[[fotka1]] Z nieznanych na razie przyczyn 73-letni kierowca volkswagena, mieszkaniec Gumnisk, pow. dębicki, zjechał na przeciwległy pas ruchu i zderzył się czołowo z nadjeżdzającym z przeciwka autokarem z Kijowa. Kierujący volkswagenem zginął na miejscu, a prowadzący autobus ukraiński kierowca doznał urazu nosa. Na szczęście pasażerowie autokaru nie odnieśli obrażeń. Przez dwie godziny na trasie K4 były utrudnienia w ruchu; z obu stron ciągnęły się wielokilometrowe korki.


Od pewnego czasu na tym odcinku, na pograniczu dwóch powiatów i województw (tarnowskiego w Małopolsce i dębickiego na Podkarpaciu), dochodzi do tragicznych w skutkach wypadków. W tym miejscu nie ma zakrętów, ale teren jest pofałdowany (stąd nazwa tego odcinka: garb); wielu kierowców rozwija tu duże prędkości. Dwieście metrów od miejsca, w którym doszło do niedzielnego wypadku, stoi na poboczu krzyż. Kilka lat temu młoda kobieta, kierując bmw, popełniła błąd przy wyprzedzaniu i doprowadziła do zderzenia z "maluchem". Zginęła sprawczyni wypadku oraz dwóch pracowników zakładu gazowniczego, którzy podróżowali służbowym fiatem 126p.



Później Komenda Miejska Policji w Tarnowie zwracała się do zarządcy drogi (GDDKiA) o specjalne oznakowanie niebezpiecznego odcinka (chodziło m. in. o Czarny Punkt), lecz nie znaleziono na ten cel pieniędzy. (ziob)


fot Topol

Komentarze...