Puściły mi nerwy
access_time 2004-07-13 06:27:47

Szerokim echem w światku żużlowym w całej Polsce odbiły się wydarzenia z XIV biegu meczu Unia Tarnów - Apator Toruń. Przypomnijmy: Tomasz Bajerski spowodował upadek Jacka Golloba. Widząc całe zdarzenie z parkingu, Tomasz Gollob bardzo szybko znalazł się tuż obok "Bajera".

Doszło do przepychanki. Z najlepszym polskim zawodnikiem rozmawialiśmy przed niedzielnym meczem z Polonią Bydgoszcz.


Jak na spokojnie oceniasz wydarzenia na torze, które miały miejsce w piątek?

- Całe szczęście sytuacja na torze tak się skończyła i nie było kolejnej kontuzji Jacka. Rzeczywiście puściły mi nerwy. Myślę, że każdemu by puściły nerwy w sytuacji, kiedy chodzi o zdrowie bliskiej osoby, w tym przypadku brata.

Natychmiast wybiegłeś z parkingu...

- Tomek Bajerski pojechał zbyt agresywnie i wjechał w Jacka. Napędziła mi ta cała sytuacja dużego stracha. A emocje, które się wyzwoliły we mnie w tym momencie, były tak duże, że nie mogłem sobie z nimi poradzić. Nie mógłbym sobie darować sytuacji, w której Jacek złapałby drugą ciężką kontuzję w tym roku. Dlatego natychmiast byłem na torze.

Słychać głosy "tak nie może robić najlepszy polski zawodnik"...

Winowajców w tej sprawie jest dwóch. Tomek Bajerski i ja. Nie uciekam od tego, co zrobiłem. Moja reakcja była naturalna, spontaniczna. Myślę, że podobnie inne osoby by się zachowały.

Media mocno nagłośniły całe zdarzenie...

Moje zachowanie zostało wyolbrzymione w gazetach na Pomorzu. Można tam przeczytać, że ja biłem się z Tomkiem. To jest nieprawda. Padły "ciężkie" słowa. Podczas wzajemnego "szarpania" padło kilka zdań w stylu "Zastanów się co robisz". Nie przypominam sobie, żeby była jakaś bijatyka czy boksowanie.

Obserwując zawody żużlowe, wydaje się, że Wasze układy z Tomkiem Bajerskim w parkingu i poza nim były do tej pory bardzo dobre. W perspektywie mamy Drużynowy Puchar Świata. Możecie być w jednym zespole. Ten incydent piątkowy może mieć jakiś wpływ na Wasze dalsze kontakty?

- To był mecz ligowy. To co się stało, nie można przekładać na zawody międzynarodowe, na start zespołu w Anglii. Zdarzenie z piątku to był incydent, nad którym Tomek i ja mamy czas, żeby się zastanowić. Ja tego nie przenoszę na reprezentację.

(BD)


 

Komentarze...