„Tylko praca człowieka nie męczy”
access_time 2004-05-14 12:11:32

Korzystając z okazji, jaką była wizyta w Tarnowie pana Stanisława Michalkiewicza, poprosiłam go o chwilę rozmowy. Pytania, jakie zadaję kandydatom do Parlamentu Europejskiego, czasem odbiegają od polityki. Nie jest to przypadkowe. Informacje o programach znajdziecie w ulotkach, na plakatach i w gazetach. Ja chcę Wam przybliżyć ich jako ludzi, na tyle na ile da się to uczynić w krótkiej rozmowie.

[[fotka1]] Tarnow.net.pl: Rozmawiam z Panem Stanisławem Michalkiewiczem. Przyjechał Pan dziś do Tarnowa na jeden dzień?


Stanisław Michalkiewicz: Mieszkam w Warszawie. W Tarnowie bywam dosyć często. Sądzę, że mieszkańcy Tarnowa, którzy chcieli się pofatygować na spotkanie ze mną, a kilka już w Tarnowie miałem – licznych i udanych, to już mnie trochę znają. Być może trochę też mnie znają z publikacji najwyższym czasie i w naszej Polsce i z felietonów w Radio Maryja, bo nadaję tam regularnie, co tydzień.  


Tarnow.net.pl: czym Pan zajmuje się na co dzień.


Stanisław Michalkiewicz: Jestem dziennikarzem, z tego się utrzymuję, to jest mój zawód. Z wykształcenia jestem prawnikiem, ale nie praktykuję w tym zawodzie, natomiast swoje umiejętności wyniesione jeszcze ze studiów wykorzystuje w działalności publicznej. Np. kiedy trwały prace w 92 roku nad konstytucją, napisałem projekt konstytucji, który niestety nie uzyskał poparcia w Sejmie, gdyż przewidywał ograniczenie liczby posłów do 120. Posłowie nie chcieli się podpisywać pod tym projektem, nie zdołałem zebrać 50 podpisów, a to był warunek skierowania go do czytania. Ale w każdym razie - dobrze chciałem. Byłem Sędzią Trybunału Stanu, co prawda krótko, ale byłem. To takie moje związki i wykorzystywanie umiejętności nabytych w czasie studiów w działalności publicznej. 


Tarnow.net.pl: Co Pana szczególnie interesuje, jako dziennikarza? 


Stanisław Michalkiewicz: Polityka. Ogólnie polityka, ze zwróceniem uwagi na politykę gospodarczą, ale również polityka międzynarodowa, dlatego, że coraz więcej zależy w dzisiejszym świecie od powiązań międzynarodowych. Trudno rozpatrywać politykę gospodarczą jakiegokolwiek państwa w izolacji od tego co dzieje się na zewnątrz. Ubolewam nad tym, że polska polityka zagraniczna, jest prowadzona … źle. Niedawno uczestniczyłem w debacie, na jednej z warszawskich wyższych uczelni, nt. opcji amerykańskiej i opcji europejskiej w polskiej polityce zagranicznej, z udziałem posłów, członków Komisji Spraw Zagranicznych Sejmu. Zapytałem tych posłów, wydawałoby się osoby kompetentne, jakie są właściwie polskie cele wojenne w Iraku? No, bo wysłaliśmy tam wojsko, tam jest wojna… Na co Polska liczy w razie ostatecznego zwycięstwa? Nie potrafili mi tego wyjaśnić, prawdopodobnie nikt tego nie wie. Myślałem, że jest lepiej a nie spodziewałem się, że jest aż tak źle. 


Tarnow.net.pl: Czy Pana codzienna praca wiąże się ze stresem? 


Stanisław Michalkiewicz: Tak. Jak to zawsze w przypadku dziennikarza. Każdy dziennikarz wie o czym mówię. Ja mam łatwość formułowania myśli, łatwość pisania, natomiast - ponieważ dużo pracuję, czasami mam stresy z powodu chudości tematycznej, a nie chciałbym się powtarzać. To jest przyczyną takich różnych napięć nerwowych. Ale jakoś sobie z tym radzę chwalić Boga 


Tarnow.net.pl: Mam prośbę, by zechciał Pan sam siebie ocenić, podać swoje wady i zalety.


Stanisław Michalkiewicz: Mam problemy z manipulowaniem ludźmi. Dlatego nie nadaję się na szefa. Byłem kiedyś Prezesem UPR i stwierdziłem, że nie mam cech psychicznych, które są potrzebne do sprawowania takiej funkcji, więc kiedy zdałem sobie z tego sprawę – ustąpiłem. Bo lepiej, aby ktoś inny był prezesem, niż prezes był zły, który nie ma do tego odpowiednich psychologicznych kwalifikacji. Przy tej wadzie mam jednak taką zaletę, że jestem człowiekiem upartym. Jeżeli jestem przekonany o słuszności jakiegoś stanowiska, to podobny jestem do buldoga – nie popuszczam wtedy. Ta właściwość bywa przydatna u parlamentarzysty. Jeszcze nigdy nie miałem okazji być parlamentarzystą. Co prawda w każdych wyborach brałem udział, ale bez sukcesu. Bywałem bliski tego. Np. w ostatnich wyborach do Senatu, w Warszawie głosowało na mnie ponad 100 tys. Ludzi - tak, że nie jest to zły wynik, ale to było za mało, aby się dostać.


Tarnow.net.pl: Czy znajduje Pan czas na swoje prywatne życie, na rozrywkę, na wypoczynek? 


Stanisław Michalkiewicz: Ja mam bardzo skromne rozrywki. Tak, że siłą rzeczy nie są one absorbujące czasowo. Natomiast, jeżeli chodzi o wypoczynek, coraz bardziej przekonuję się do stwierdzenia prof. Tatarkiewicza, który będąc już w starszym wieku - kiedyś powiedział do Stefana Kisielewskiego „W moim wieku to tylko praca człowieka nie męczy”  


Tarnow.net.pl: Dziękuję Panu za tę chwilę rozmowy.

Komentarze...