Nieistniejący świat...
access_time 2004-06-22 08:14:01
Mimo deszczowej aury dużym, zainteresowaniem cieszył się niedzielny program Dni Pamięci Tarnowskich Żydów. Odbyły się spacery z przewodnikiem po cmentarzu żydowskim, wiele gości zwiedziło też wystawę - "Tu byliśmy".

[[fotka1]] W godzinach południowych na tarnowian czekali przy bramie cmentarza żydowskiego dwaj pracownicy Muzeum Okręgowego Kazimierz Bańburski i Janusz Kozioł. Co chwilę zbierała się nowa grupa, by przejść alejkami cmentarza, posłuchać o spoczywających tam osobach i obrzędach związanych z pochówkiem. Cmentarz znajduję się w centrum Tarnowa, pierwsza wzmianka o tym miejscu pochodzi z 1581 roku. Najstarsze zidentyfikowane macewy (nagrobki) pochodzą z końca XVII wieku. Zachowane nagrobki rabinów z okresu od XVIII aż po XX wieku znajdują się po lewej stronie cmentarza od bramy. Tuż przy wejściu uwagę zwraca pomnik postawiony w 1946 roku przez Dawida Bekera, ucznia Ksawerego Dunikowskiego. Artysta wykorzystał część kolumny wspierającą bimę w nowej synagodze przy obecnej ulicy Nowej. Za bramą cmentarza istnieje też dom przedpogrzebowy, gdzie dokonywano obmywania zmarłych. Historycy szacują, że od XVI wieku do czasów nam współczesnych na cmentarzu pochowano 150 tys. osób. Zidentyfikowano około 5 tys. nagrobków, drugie tyle znajduje się pod ziemią.


Przez wiele lat cmentarz był dewastowany. Nowy czas dla tego miejsca rozpoczyna się w momencie powołania w 1989 roku Komitetu Opieki nad Zabytkami Kultury Żydowskiej. Cmentarz został ogrodzony i zamknięty, ustawiono macewy, wycięto samosiejki.

Niedzielny spacer był okazją do ujrzenia wielu interesujących miejsc. Cmentarz można zwiedzić w każdej chwili. Klucz znajduje się w Muzeum w Rynku 20 udostępniany turystom za kaucją.

Szlakiem przodków podążali w niedzielę młodzi Żydzi. Wielu wstępowało do Muzeum gdzie czynna jest wystawa fotografii "Tu byliśmy" wykonanych przez Tadeusza Rolke. - W Piwnicy Muzeum Okręgowego wyeksponowano zbiór zdjęć, które są próbą symbolicznej rekonstrukcji tajemniczego, fascynującego swą duchowością i filozofią świata chasydów. Od bardzo dawna interesowałem się historią żydów. Będąc fotografem odczuwałem, że muszę się w tej sprawie wypowiedzieć. W 1990 roku wracając ze Lwowa musiałem spędzić kilka godzin w Przemyślu. Poszedłem do księgarni i kupiłem "Opowieści chasydów" Martina Bubera. Ta pouczająca książka spowodowała, że trzy lata później znalazłem się w m miasteczku Bełż, gdzie wykonałem pierwsze fotografie - wspomina Tadeusz Rolke. Autor dodaje, iż w dalszym ciągu szuka miejsc związanych z historią chasydów. Zbiór fotografii wciąż jest uaktualniany. Teks i zdj.(kis)

Komentarze...