Słup zniknął ze środka drogi
access_time 2016-11-16 14:29:00
Słup stojący niemal na środku nowej drogi na ulicy Stefanii Hanausek był powodem żartów całej Polski. Po interwencji Radia Kraków Tauron przestawił go w kilka dni, choć jak wcześniej przekonywali tarnowscy urzędnicy, cała procedura miała trwać... miesiącami.

- Interwencja mediów, troszkę dobrej woli ze strony Tauronu przyśpieszającej wszystkie procedury i można było tego dokonać - przyznaje w rozmowie z Radiem Kraków dyrektor Tarnowskiego Zarządu Dróg i Komunikacji Krzysztof Kluza.

Tarnowscy drogowcy od początku przekonywali, że słup został ustawiony przez zakład energetyczny w pasie drogi, choć nie powinien tam stać. Rzecznik Tauronu Ewa Groń wyjaśniła Radiu Kraków, że kiedy w 2002 roku sieć powstawała, "słup stał poza obrębem drogi, a właściwie stał w jej granicy, ale umożliwiało to przejazd w bezpieczny sposób. Droga wtedy była oczywiście wytyczona w sposób mniej precyzyjny, niż w tej chwili. Była szutrowa, polna i stąd była też łatwa możliwość ominięcia słupa, nawet jeśli w jakimś niewielkim stopniu mógł stanowić niebezpieczeństwo".

Ewa Groń dodaje, że Zarząd Dróg i Komunikacji w lipcu zwrócił się do zakładu energetycznego w Tarnowie z prośbą o przesunięcie słupa w związku z budową nowej drogi. Spółka poinformowała wówczas tarnowskich drogowców, że muszą wystąpić z wnioskiem o określenie warunków technicznych. Ewa Groń podkreśla, że taki wniosek nie wpłynął, ale z kolei nie otrzymano też informacji o tym, że droga będzie budowana mimo... przeszkody.

Zarząd Dróg i Komunikacji przekonuje, że przygotowanie dokumentacji wymaganej przez Tauron potrwałoby kilka miesięcy i nie mogli tyle czekać. Jak też podkreślają tarnowscy drogowcy wybudowali drogę mimo stojącego tam słupa na prośbę mieszkańców. 

Po tym jak sprawą zainteresowało się Radio Kraków, a później inne media, Tauron błyskawicznie porozumiał się z Zarządem Dróg i Komunikacji i słup udało się przestawić w kilka dni - na koszt Tauronu. "Zareagowaliśmy natychmiast, bo taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Stanowi zagrożenie dla poruszających się tą drogą". Jak dodaje Ewa Groń, "media są ważną stroną w takich działaniach, bo mieszkańcy mają prawo się do nich zwracać w takich sytuacjach, natomiast gdybyśmy dowiedzieli się o tym z jakiekolwiek innego źródła, to oczywiście również podjęlibyśmy działania. Media nie są kluczowe, bo kluczowe jest wyeliminowania zagrożenia, które mogłoby się pojawić". 

Rzecznik Tauronu przekonuje, że sprawę dało się szybko załatwić i bez interwencji mediów jeszcze przed budową drogi. "Trudno mi powiedzieć jak przebiegały rozmowy w tamtym momencie. Na pewno jest kwestia pozwoleń, wzajemnych uzgodnień, ale przy dobrej woli dwóch stron da się taki temat szybko załatwić". Sami mieszkańcy odpowiadają, że ich apele nic nie dały. Ewa Groń nie ma jednak takich informacji.

Po przestawieniu słupa przez Tauron, ZDiK będzie musiał jeszcze uzupełnić wycięty fragment drogi. Wtedy zostaną z niej usunięte barierki. 

Tekst, foto: Bartłomiej Maziarz, Radio Kraków

Komentarze...