Wystawa Krzysztofa Wojciechowskiego w TCK
access_time 2018-03-05 04:25:00
Tarnowskie Centrum Kultury zaprasza na autorską wystawę „Widzenie zwielokrotnione/ Multiplied seeing” i spotkanie z niezależnym twórcą, Krzysztofem Wojciechowskim, który od wielu lat realizuje własną drogę artystyczną i nadal wierny jest tradycyjnym technikom fotograficznym. Wernisaż i spotkanie z autorem, 7 marca o godzinie 18:00 poprowadzi Marek Grygiel, historyk sztuki i kurator wystaw fotograficznych.

Znaczną część wystawy stanowi cykl fotograficzny kontynuowany od ponad 10 lat, którego pierwsze zdjęcie powstało 1 stycznia 2007 roku. Fotografie z cyklu „Kolekcje Samurajskie”, w większości wykonywane jednym z ostatnich analogowych aparatów fotograficznych jaki pojawił się na rynku firmy Yashica Samurai z formatem połówkowym.

Użyty sprzęt jest tu nie bez znaczenia, bo prezentowane na jednej odbitce 24 ujęcia inaczej nie zmieściłyby się pod powiększalnikiem i nie mogłyby być w taki sposób prezentowane. Kryterium powstawania tych fotografii to po pierwsze chęć udokumentowania fragmentów codzienności, a po drugie nawiązanie do podstawowej idei, jaką jest fotografowanie rzeczy z tego samego gatunku, z tej samej kategorii, pokazywanie ich różności, mimo iż są do siebie bardzo podobne.

Ponieważ autor posługuję się tradycyjnymi, analogowymi technikami fotograficznymi, aby zrealizować swoje zamierzenia artystyczne, bardzo precyzyjnie dobiera sprzęt fotograficzny, a nawet sam go konstruuje. Z takim przypadkiem mamy do czynienia w zdjęciach szczelinowych, które również znajdą się na wystawie.

Elementem wyróżniającym te fotografie, jest sposób ich powstawania. Do zrealizowania klasycznej fotografii potrzebujemy światła i czasu by naświetlić materiał światłoczuły. W przypadku tych zdjęć dochodzi jeszcze jeden element składowy, którym jest ruch, co stanowi zupełnie nowy sposób podejścia do obrazu fotograficznego.

Wystawę uzupełniać będą także prace z innych wcześniejszych cyklów fotograficznych, w tym ”Podwójne ujęcia”, czy „Musica muta” których wyboru dokonał sam autor, chcąc przedstawiać tarnowskim miłośnikom fotografii, jak najszersze spektrum swojej bogatej twórczości. Szczególnie, że jest to pierwsza prezentacja twórczości Krzysztofa Wojciechowskiego w Tarnowie.

Wystawa czynna od 8 do 31 marca 2018 r. Galeria TCK czynna od poniedziałku do piątku w godz. 10.00-18.00, w soboty w godz. 10.00-17.00. Galeria TCK – Rynek 5 – Tarnów. Bilety w cenie 3 zł i 2 zł (ulgowy).

KRZYSZTOF WOJCIECHOWSKI jak mało kto jest od dawna związany z fotografią. Przede wszystkim jako niezależny twórca który od wielu lat realizuje własną drogę artysty trzymającego się konsekwentnie raz obranym wyborom.

Oprócz tego jest aktywnym uczestnikiem tzw. życia artystycznego na wielu polach: jako jego współkreator, jako uważny obserwator, komentator czy wreszcie jako bezpośredni uczestnik pracując w jednej z najważniejszych instytucji sztuki w Polsce w Centrum Sztuki Współczesnej - Zamek Ujazdowski.

Jak sam wspomina, fotografia w jego życiu była od zawsze i pojawiła się dosyć wcześnie, już w liceum. Wtedy to muzyczne fascynacje jazzem zostały utrwalane na pierwszych świadomie wykonywanych zdjęciach. Zaraz potem Warszawskie Towarzystwo Fotograficzne gdzie spotkani Elżbieta Tejchman, Wiesław Hudon i przede wszystkim Zbigniew Dłubak rozbudzili bardziej poważną refleksję nad własną dotychczasową twórczością. Zaczynają się pierwsze projekty, pierwsze wystawy, współpraca z fotografującymi przyjaciółmi, którzy grupują się wokół Galerii Remont z charyzmatycznym kierownikiem i animatorem Henrykiem Gajewskim.

Wtedy to Krzysztof Wojciechowski wraz z Andrzejem Jórczakiem, Małgorzatą Pieńkowską bierze bardzo aktywny udział w programowaniu galerii w której pojawią się m.in. tacy artyści jak Józef Robakowski, Krzysztof Zarębski, Wojciech Bruszewski, Marek Konieczny, Lucjan Demidowski, Antoni Mikołajczyk, Jan Świdziński, Krzysztof Wodiczko. Tworzy się bardzo dynamiczne środowisko, powstaje szereg ciekawych nowatorskich inicjatyw, powstają różne artystyczne działania, odbywają się spotkania i sympozja z udziałem nie tylko krajowych, zaangażowanych twórców ale artystów i teoretyków sztuki z zagranicy.

Powstająca wtedy fotografia Krzysztofa Wojciechowskiego, bardzo oszczędna żeby nie powiedzieć minimalistyczna, dobrze umiejscawia się w ówczesnych trendach przełamania tradycyjnego postrzegania fotografii jako jedynie dokumentu i oderwania jej od estetyczno-plastycznych zaszłości. Fotografia ta jawi się już jako bardzo autonomiczne medium, stanowi część instalacji, environment - których nowe, odświeżające i inspirujące treści i formy zawarł wtedy Zbigniew Dłubak prezentując swoją słynną Ikonosferę. Jeden z projektów Wojciechowskiego - "Pejzaże i notatki" - zrealizowany w znaczącej dla ówczesnych poszukiwań galerii Znak w Białymstoku prowadzonej przez Janusza Szczuckiego, będzie się odwoływał do tej tak ważnej realizacji jednego z najwybitniejszych twórców polskiej neoawangardy. Z kolei eksperymenty wykonane z Andrzejem Jórczakiem, jak w przypadku zdjęć nazwanych "panoramowaniem czasu" z serii Szczeliny, gdzie obok światła i materiału światłoczułego zastosowano jeszcze ruch, stanowią jeden z ciekawszych przykładów próby nowego analizowania obrazu fotograficznego w kategorii czasu a nie przestrzeni.

Czas bliskiej współpracy z Galerią Remont wypełniony był bardzo ożywionymi kontaktami środowiskowymi, Krzysztof Wojciechowski brał udział w większości artystycznych wydarzeń, spotkań dyskusji. Stan ten jednak zmienił się nieco w połowie lat 70, co wiązało się z założeniem rodziny. Fotografia stała się wtedy dla niego czymś bardziej osobistym, co znalazło wyraz w następnych projektach z których seria "Zabawy dziecięce" prezentowana była w kilku galeriach i rozbudowana jeszcze potem na wydarzenia odciskające się swoją historyczną doniosłością na życiu codziennym (np. wizyty papieża w Polsce). W tym właśnie czasie obok fotografii, którą nazwać by można "prywatną" (wnętrza, miejsca) powstaje cykl, a właściwie kolekcja fotografii pt. "Przechodzień" po raz pierwszy zaprezentowana w Małej Galerii PSP-ZPAF na placu Zamkowym w Warszawie, z którą to galerią Krzysztof Wojciechowski zwiąże się i artystycznie i zawodowo na szereg następnych lat. Na wystawę tę złożyło się setki zdjęć napisów na murach, płotach. Ponieważ był to okres solidarnościowego przebudzenia, walka na słowa przeniosła się na mury. Wtedy, wystawa ta wydawała się czymś oczywistym, teraz można powiedzieć że Wojciechowskiemu udało się rozpoznać zjawisko, które w następnych latach wybuchnie z całą siła w postaci szeroko rozumianej sztuki ulicznego graffiti.

Lata 90. to kilka projektów, w których Krzysztof Wojciechowski podejmuje próbę własnego komentarza do szybko zachodzących i znaczących zmian ale również wydarzeń spoza Polski jak np. wystawa "Barwy walki. Pewna kolekcja krawatów" którą obnaża militarną, cyniczną interwencje krajów NATO w Serbii czy konflikt izraelsko- palestyński w Strefie Gazy w instalacji "Historie Lewantyńskie". Podobne zaangażowanie, ale oparte już raczej na czystej ironii ujawnia się w pracach "Pachołki Unii Europejskiej", gdzie w sposób żartobliwy komentuje proeuropejską euforię przed przystąpieniem Polski do UE.

Osobliwym powrotem do przeszłości już w ostatnim okresie będzie seria zdjęć czarnych analogowych płyt winylowych pt. Musica Muta". To symboliczny powrót do przeszłości, ale wykonany fotograficznie w sposób przywołujący klimat fotografii lat 70, która dokumentowała i analizowała najmniejsze nawet skrawki otaczającej nas rzeczywistości. Ten syndrom zadziwienia i pochylenia się nad szczegółem, nad oczywistością zwykłości jest właściwie permanentnie obecny w fotografii Krzysztofa Wojciechowskiego. Ślad ślimaka na asfalcie, fragment drzewa w parku, zlew w kuchni, kawałek ściany - to są również ważni bohaterowie codziennego dziania się w czasie i w przestrzeni . Do fenomenu rejestracji upływającego czasu odnoszą się również najnowsze prace : "Urlop - lipiec 1939", fotografia matki z rodzinnego archiwum złożona jako hommage dla jednego z przyjaciół fotografów - a może ogólnie jako hommage dla fotografii, jak również praca "Streszczenie" sprzed trzech lat wykonana jako kilkunastominutowe video - gdzie czas właśnie i refleksja nad tożsamością stają się najmocniej wyartykułowanymi elementami jego twórczości.

To co jednak najbardziej charakterystyczne w całej rozłożonej na co najmniej cztery dekady twórczości fotograficznej Krzysztofa Wojciechowskiego to wierność przekonaniu, że fotografia podlegająca różnym przemianom znaczeniowym, warsztatowym, koncepcyjnym, stając się coraz bardziej składnikiem szerszego obszaru sztuk wizualnych, pozostaje tym medium, które daje nieograniczone możliwości prowadzenia twórczego dialogu nie tylko z odbiorcą ale również ze samym sobą.

Komentarze...